Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86699

(PW) ·
| Do ulubionych
Dworzec PKS w moim rodzinnym mieście, policja stojąca tuż przy nim.
Widzę jak w pewnym momencie podjeżdzają na jego drugi koniec żeby wstawić mandat grupce młodzieży wychodzącej ze sklepu i otwierającej (może ze dwa?) piwa.
Dumni z siebie policjanci wracają na swoje miejsce i stoją dalej obserwując komu by tu można było mandat wstawić.
Ja i koleżanka stoimy sobie i czekamy na autobus, jest już ciemno bo była to późna jesień, więc i dni krótkie.
Oprócz nas i radiowozu nie ma już nikogo na całym dworcu. Nagle nadchodzi on- Pan Piekielny o wyglądzie rodem z zakładu karnego- przypakowany, tatuaże i te sprawy.

Najpierw proponuje nam kawę, odmawiamy. Po kilku nieudanych próbach staje się coraz bardziej nachalny, przynosi nam kawę kupioną z automatu mimo naszej odmowy. Proponuje podwózkę. Nie zgadzamy się. Nie odpuszcza. Policja nic, choć mówimy głośno żeby sobie poszedł. W końcu zaczyna jedną z nas ciągnąć za ramię mówiąc "no choooodź i dalej niecenzuralne słowo". Policja dalej nic. Do czasu, kiedy koleżanka nie wytrzymuje, sama woła do radiowozu żeby nam pomóc. W tym momencie Piekielny Amant odpuszcza rzucając w naszą stronę słowa, których znowu nie zacytuję. Policja dalej nic. Na szczęście nadjeżdza autobus i wsiadamy, dopiero wtedy czułyśmy się bezpiecznie.

Ale panowie policjanci mogą być z siebie dumni, w końcu mandatu za piwko kupione przez młodzież nie mogli przegapić. Nie to żebym popierała picie alkoholu przez nastolatków, jednak zastanawiam się, czy zdążyliby zareagować gdyby ktoś taki np. wciągnął dziewczynę do samochodu.

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 139 (151)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…