Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86700

(PW) ·
| Do ulubionych
Jadę sobie spokojnie na zakupy. Krótki opis:

Jedna z głównych ulic w naszym mieście w pewnym miejscu rozdziela się na dwie odnogi, obie jednokierunkowe i cudownie szerokie. Wygląda to tak: trzy pasy ruchu w jedną stronę, budynki, trzy pasy ruchu w stronę przeciwną. Od momentu rozdzielenia funkcjonuje to jako dwie osobne ulice. Ulicę przecinają oczywiście przejścia dla pieszych, bez sygnalizacji świetlnej.

Więc jadę od Wisły w stronę centrum handlowego, skrajnym prawym pasem, bo nie mam interesu po lewej stronie, tylko na wprost, a potem w prawo. Jadę i widzę kobitkę na chodniku. Ja mam dość daleko, ale auta na środkowym pasie się zatrzymały. Zwalniam, żeby piesza zdążyła przejść zanim dojadę (za mną nic nie jechało). Wtedy jakiś czerwony półdostawczak, zamiast zatrzymać się za autami na swoim pasie, zjeżdża na mój i zatrzymuje się, no bo kobieta idzie. I cały misterny plan w krzaki, sprzęgło, hamulec, jedynka, puścić sprzęgło...

Tak, musiałam się zatrzymać dosłownie na sekundę (jak ja tego rrrwa nie lubię). Trudno. Przeżyję.

Ruszyliśmy. Jedziemy, ja za nim, w rozsądnej odległości. Czerwony zwalnia. Niech mu będzie, pewnie będzie parkował.
Czerwony się zatrzymuje. Mija nas samochód jadący środkowym pasem.
Czerwony wrzuca kierunek. Lewy. I parkuje.

Po lewej stronie, przejeżdżając na durch przez trzy pasy!!!

Ktoś wie, gdzie kupił prawo jazdy?

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 84 (92)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…