Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86722

(PW) ·
| Do ulubionych
Swego czasu poszedłem ci ja na rozmowę rekrutacyjną. Ale od początku.

Było w internecie ogłoszenie, że szukają kogoś na kontrolę jakości. Dobra,doświadczenie mam, aplikuję. Po pewnym czasie telefon, umawiam się na spotkanie z miłą dziewczyną, która mówi mi, że:
1. Wypłata 3500 brutto
2. Wolne weekendy
3. Tylko pierwsza zmiana
4. Tylko kontrola wizualna.
No szok, naprawdę dobre warunki, jak dla mnie, żeby nie powiedzieć świetne. To było w biurze agencji pracy. Powiedzieli mi, że prześlą moje papiery bezpośrednio do firmy i jeśli im się spodobam, to w ciągu tygodnia odezwą się do mnie. Dobra, czekam.

Telefon. W sobotę o godzinie 7.52 (tak, dokładnie pamiętam, 7.52 w sobotę). Jako że spałem, przez dobre pół minuty nie mogłem ogarnąć, z kim rozmawiam. Pomijając treść rozmowy, która nie była zbyt ciekawa, umówiłem się na spotkanie o godz. 9.00 w poniedziałek.

Godzina 9.00, jestem na miejscu. A tutaj nikogo. Nawet w recepcji, która była otwarta. Równie dobrze mogłem podejść za biurko sekretarki/sekretarza, wziąć wszystkie dokumenty, jakie tylko znajdę i wyjść. No ale to ich sprawa. Na halę nie wejdę, nie wolno, no to wiadomo. Telefonu nikt nie odbiera(jak dzwoniłem, to odzywał się ten z recepcji). Myślę dobra, poczekam do 9.15 i idę do domu. Akurat, kiedy już się zbierałem do wyjścia, z jakiegoś pomieszczenia wyszedł facet.

- Na rozmowę?
- Tak.

Ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w d...
Zaprowadził mnie do jakiejś sali konferencyjnej, wskazał krzesło przy stole, sam usiadł naprzeciw. Zaczął od warunków pracy.
1. 2800 zł brutto
2. Dwie soboty pracujące
3. Dwie zmiany, a od kolejnego miesiąca rusza trzecia.
Hmm, trochę inaczej to zapamiętałem.

- Jest pan po technikum?
- Zgadza się.
- Specjalizacja? (wszystko było wypisane w CV)
- Elektroenergetyk w transporcie szynowym.
- Czyli?
- Maszynista.
- To dlaczego nie pracuje pan w zawodzie?
- Pod koniec szkoły znacznie pogorszył mi się wzrok, nie mogłem starać się o posadę maszynisty (poza tym to chyba moja prywatna sprawa).
Facet już się naburmuszył.
- No ale jak wzrok się pogorszył? I pan chce na kontrolę jakości?
- Na maszynistę musi być wzrok idealny, ja po prostu już takiego nie mam, ale na latarnie nie wpadam, gdy idę ulicą. Jak pan widzi, już pracowałem w kontroli jakości i dawałem sobie radę.
- No ale my tu sprawdzamy wszystko do jednej setnej milimetra! To tu nie może być tak, że pan się pomyli, bo ma pan gorszy wzrok!
Tu już mnie facet rozśmieszył.
- Chce mi pan powiedzieć, że gołym okiem sprawdza pan niedoskonałości do jednej setnej milimetra?
- Oczywiście! Proszę pana, ja nie wiem, czy pan się będzie nadawał z takim wzrokiem. Czy jeszcze gdzieś składał pan CV?
- Tak, dziś mam jeszcze jedną rozmowę.
Facet się naburmuszył jeszcze bardziej.
- Czyli widzę, że niespecjalnie panu zależy... Dobrze, w razie czego będziemy się odzywać pod koniec przyszłego miesiąca.

I po prostu wstał i wyszedł. A ja posiedziałem jeszcze z minutę, żeby przetrawić wszystko, co usłyszałem, po czym też wyszedłem. Nie odezwali się pod koniec przyszłego miesiąca.

Jak to wspominam to i tak rozśmiesza mnie jedna setna milimetra...

Rozmowa rekrutacyjna

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 139 (155)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…