Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86738

(PW) ·
| Do ulubionych
Dziecko 1,5 roku, gorączka, ból gardła. Gardło z białym nalotem.
Dzwonimy do przychodni- teleporada. Lekarz zgadza się nas przyjąć, umawiamy się i jedziemy. W połowie drogi telefon z przychodni - dyrektor po zapoznaniu się z wywiadem, zdecydował, że nie możemy państwa przyjąć, ze względu na "gorączkę niewiadomego pochodzenia". Proszę się udać na oddział zakaźny.
- Chwileczkę, ale jak niewiadomego pochodzenia gdy mówiłam lekarce o gardle.
- No ja nie wiem, dyrektor tak ustalił.
Rzekomy wywiad - rodzice pracujący zdalnie, siedzimy w domu. Bez kontaktu z nikim chorym, ani na kwarantannie. Młody z bólem gardła, nalotem i gorączka. No covid jak nic...
Tak, że omijajcie Diamed w Krakowie. Przyjmują tylko zdrowych, a gdy faktycznie potrzebujesz pomocy, to dyrekcja ma was w 4 literach. W końcu kasa i tak leci z ryczałtu, bez względu na to czy was przyjmą, czy nie. Lepiej od razu udać się z maluchem na zakaźny, żeby faktycznie coś poważnego złapał, a nie siał panikę gardełkiem...

Finał- telefon do lekarza przyjmującego prywatnie. Wizyta od razu. Potwierdzenie zapalenia gardła. Leczymy się, jest lepiej.

Morał: na wesela można spokojnie chodzić. Przedszkola i żłobki są bezpieczne. Wybory możemy zrobić choćby dziś. Ale z dzieckiem do przychodni się nie zbliżaj, bo może mieć covid.

Diamed Kraków

Skomentuj (37) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 171 (191)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…