Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86802

(PW) ·
| Do ulubionych
Zostałam dumną posiadaczką szczeniaka. Po spacerze otwieram drzwi od klatki i nawołuję gagatka, bo wszystko ją interesuje i mała łatwo się rozprasza. Zza rogu wyłaniają się dwie panie w zaawansowanym wieku. Zaczynają słodko-pierdząco wołać mojego psa w stylu: "jaki piękny, ojej, chodź do nas, ojejku, o boże". Pies na smyczy, ja krzywy uśmiech. Wołam dalej psa. One też. Pies głupieje. Patrzy na mnie, na staruszki, znów na mnie. Macha ogonem, skacze, wije się. One dalej wołają. Nie wytrzymuję:
- Czy nie widzą panie, że próbuję wejść z psem do klatki?
- Ale o co ci chodzi?! - nawet na mnie nie patrząc, a jedna z nich zaczyna pstrykać palcami i dalej woła.
- Ciężko to zrobić, kiedy ktoś się tak zachowuje i dezorientuje zwierzę.
Na to...
- POJ... ANA GÓWNIARA!!! PIES NA PEWNO TAKI SAM, SKORO PODEJŚĆ NIE CHCE! (przypominam jeszcze raz o smyczy)
I poszły.

spacer

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 63 (123)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…