Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Kuzynka pracuje w mieście, ale planowała urlop w swoim rodzinnym domu, u swoich rodziców - na wsi. Akurat się przydarzyło, że pierwsza tura wyborów wypadła podczas planowanego wypoczynku. Nie chciała jeździć wte i we wte, więc złożyła (terminowo) odpowiedni wniosek.

Wszystko szło zgodnie z planem, była obecna na drugiej liście wyborczej (u rodziców), ale dostała informację, że widnieje też na liście w swoim miejscu zameldowania. Zdziwienie wielkie, no ale cóż - nie jej błąd.

Na drugą turę też planowała pojechać do rodziców (zgodnie z prawem powinna dwa razy głosować w tym samym miejscu), ale z ciekawości rano podeszła do lokalu wyborczego u siebie i tam oddała głos. Potem pojechała do swoich rodziców, ale tylko na obiad i kawę, bez głosowania - tak stwierdziła. Jej tata tylko dopowiedział, że sprawdził i nadal była na liście u niego, więc teoretycznie mogłaby głosować dwa razy.

Pozostają jednak nierozstrzygnięte pytania: Ile było taki przypadków jak ona (podwójne prawo do głosowania)? Ile z nich zachowało uczciwość i głosowało tylko raz, a ile dwa razy? Czy można gdzieś zgłosić taki przypadek opieszałości urzędników / dziury w systemie? I czy warto zgłaszać?

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 85 (101)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…