Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86950

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia może nie piekielna, bardziej śmieszna, może trochę głupia/żałosna, ale opiszę.

Raz w miesiącu w moim mieście odbywa się targ staroci. Jak mam chwilę to zawsze się na niego wybieram, bo można znaleźć ciekawe rzeczy.

Tak było i tym razem. Przechadzając się między straganami znalazłam pana sprzedającego porcelanowe filiżanki. Oprócz mnie przy stoisku stał tylko jeden facet, który oglądał filiżanki, które akurat bardzo mi się spodobały.
Tamten facet pooglądał, popatrzył, zapytał o cenę i sobie poszedł do innego straganu. No cóż, korzystając z okazji i tego, że filiżanki bardzo mi się spodobały, to je po prostu kupiłam.

Idę dalej oglądać, z moim łupem w torbie, gdy czuję puknięcie w ramię. Nic to myślę, dużo ludzi, pewnie przez przypadek ktoś mnie puknął. Ale za chwilę słyszę:
- Przepraszam bardzo, ale dlaczego pani kupiła MOJE filiżanki?
Ja lekka konsternacja bo o ch... chodzi. Odwracam się, a tam facet, który przede mną oglądał filiżanki.

Nie będę tu przytaczać całego dialogu, albo raczej monologu owego pana, ale głównie to było „Dlaczego pani kupiła te filiżanki? Ja je oglądałem i chciałem kupić. Pani powinna mi je teraz odsprzedać, a najlepiej oddać, bo są moje i ja je miałem kupić”. Udało mi się wtrącić, że przecież, tylko obejrzał i sobie poszedł, ale jakbym mówiła do ściany. Postanowiłam sobie nie psuć nerwów, popukałam się w czoło i po prostu poszłam w swoją stronę. Ale za plecami jeszcze słyszałam, że „on tak tego nie zostawi i jeszcze będę musiała mu oddać te filiżanki, bo one są jego”.

Cóż kochani, pamiętajcie żeby nigdy w takich miejscach nie kupować rzeczy, które wcześniej ktoś oglądał. Bo jak oglądał to znaczy, że już są jego.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 142 (156)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…