Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86986

(PW) ·
| Do ulubionych
Może być nieco długo, ale chciałbym opisać w miarę dokładnie.

Sytuacja:
Droga szybkiego ruchu po 2 do 3 pasów w jedną stronę i przecinająca ją dróżka lokalna.
Na skrzyżowaniu światła, pasy dla pieszych, brak drogi rowerowej.

Stoję sobie przed przejściem przez tą mniejszą uliczkę. Czerwone światło, więc czekam. Dobija do mnie od tyłu para rowerzystów.
Nazwijmy ich R1 i R2. Widać że jadą razem.

R1 zatrzymuje się obok mnie i zsiada z roweru. Czeka ze mną, aż się światło zmieni.

R2 przelatuje na czerwonym i skręca w prawo, przez tę drogę szybkiego ruchu. Tylko w międzyczasie już się światło zmieniło i samochody tam ruszyły.

R2 ładuje się pod jakiś niewielki samochód - na szczęście samochód ruszał i tylko potrącił R2.

R1 i ja przeszliśmy przez pasy. Dochodzimy do miejsca zdarzenia.

Ja pytam tak normalnie - pomóc, wzywamy pogotowie, policje?

R2 - "Miałam pierwszeństwo!"
R1 - "Ty przeproś pana i ładnie poproś, żeby nie dzwonił"

R2 - "Ale rower ma pierwszeństwo!!!" (i to już naprawdę wrzask)

R1 - do kierowcy - Nie ma strat, nie musimy wzywać?
Kierowca - "No dobrze, dobrze" - widać, że szczęśliwy, że nikogo nie uszkodził...

R2 - "Ale on we mnie walnął!"

I tu jako świadek/obserwator usłyszałem piękną rzecz.
"Kochanie, ja Cię lubię, ale zamknij wreszcie ryj"

PS. Świadome wjeżdżanie przed samochody.
To powinno się kwalifikować jako samobójstwo?

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 184 (200)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…