Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87103

(PW) ·
| Do ulubionych
Wracam wczoraj wieczorem do domu, a na klatce schodowej przed moimi drzwiami stoi obcy mężczyzna. Poprosił o pieniądze, ale mu nie dałem, zresztą u mnie w domu ciężko znaleźć jakąkolwiek gotówkę, gdyż wszędzie płacę kartą. Potem poprosił o coś do jedzenia, ale będąc świeżo po urlopie nie zdążyłem jeszcze pojechać za zakupy, wiec nawet żadnej bułki nie miałem.
Nic ode mnie nie otrzymał.

Z wyglądu był dosyć młody (35-40 lat), nie wyglądał jak menel, bardziej przypominał pracownika fizycznego wracającego z pracy na budowie.

Zamknąłem drzwi, gość zadzwonił do sąsiadów, usłyszałem tylko, że chce jedzenie (nie wiem, co mu sąsiadka przez drzwi powiedziała), ale po chwili krzyknął jej, żeby spie...ła.
Poszedł do kolejnych sąsiadów i za chwilę usłyszałem, żeby sąsiadka udławiła się czymś tam.

Nie znam sytuacji gościa, chociaż wyglądał na takiego, który może iść do pracy, ale odpowiadając w ten sposób, gdzie słyszy go pół bloku na pewno nie dostanie od nikogo jedzenia, bo każdy się wypnie.

PS. Na tyle ile znam sąsiadów, to raczej to są spokojni ludzie i nikt mu brzydko nie powiedział.

bezdomni

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 139 (151)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…