Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87304

(PW) ·
| Do ulubionych
Na fali aktualnych wydarzeń, tak się złożyło że zachorowałem. Stosowałem się do wszystkich zaleceń, maseczka wszędzie poza spotkaniami z najbliższym kręgiem znajomych, no ale niestety, najpierw ból gardła i silne zmęczenie, potem zaczęło przechodzić, a po 4 dniach autoizolacji, nagle w nocy gorączka 38,2 i ogromne dreszcze i cały następny dzień temperatura na podobnym poziomie. 2 dni później straciłem węch i smak osłabił się o jakieś 60%.

Siedzę teraz w domu i nie wystawiam nosa za drzwi, zakupy robią mi znajomi i zostawiają pod drzwiami. Studiuję kierunek medyczny i siłą rzeczy, siedząc w domu, czytam aktualności na FB. I co tam widzę? Pod każdym postem ministerstwa zdrowia, czy jakimkolwiek innym dotyczącym noszenia masek czy unikania zgromadzeń, istny zalew negacjonizmu i foliarstwa.

Od dłuższego czasu miałem okazje stykać się z rzeczywistością ochrony zdrowia w czasie pandemii. Wielu osobom wydaje się, że to takie proste, że zachorują jak na każdą inną chorobę, że nie ma żadnego problemu i nie ma się czym przejmować. Całego aspektu możliwości zarażenia innych nie będę tu poruszał, bo poruszają to wszędzie. Ale chciałbym uzmysłowić nieco denialistom, że nie nosząc maski stajecie się pierwszym ogniwem łańcucha, który wygląda tak: łapiesz wirusa, przez nawet 10 dni potrafi to być zupełnie bezobjawowe, w tym czasie spotykasz się z ludźmi, niczego nieświadomy i często bez złej intencji, następnie ktoś z tych ludzi idzie do lekarza, bo zwyczajnie coś go boli, miał umówioną wizytę, został przyjęty na oddział w ramach przyjęcia planowego. Personel wykonuje wymaz i wysyła do laboratorium, w tym czasie pacjent jest badany przez lekarza lub kilku lekarzy, do tego pielęgniarki i salowe są cały czas obok.

24h później okazuje się, że pacjent wychodzi dodatni a lekarze i pielęgniarki idą na kwarantannę na 10 dni, a oddział pozostaje bez personelu lub z 1 lekarzem na wszystkich pacjentów. Pomnóżmy teraz taki przypadek przez wszystkie szpitale i mamy zapaść ochrony zdrowia przez wyłączenie personelu z pracy.

Im więcej takich historii tym bardziej prawdopodobne, że wasi bliscy nie otrzymają pomocy na czas, czy to koronawirus, czy zupełnie z tym niezwiązane schorzenie. Z perspektywy osoby, która ledwo może się podnieść z łóżka, proszę noście te maski i traktujcie to poważnie. Jeśli nie dla siebie to dla waszych bliskich, ja jestem młody i pewnie nic mi się nie stanie, a objawy ustąpią do tygodnia, ale osoby chore poważniej na covid-19, a także tysiące osób, których leczenie zostało wstrzymane przez niemożność jego realizacji m.in. z powodu. który opisałem być może nie będzie miało tyle szczęścia.

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 102 (134)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…