Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87337

(PW) ·
| Do ulubionych
Działo się to wiosną, gdy wprowadzono limit osób wchodzących do sklepów, i oczywiście godziny seniora.

O 9:45 wyszłam do osiedlowego minimarketu, pod którym ustawiła się kolejka pań +60.

Podchodzę do nich i grzecznie pytam, czy czekają w kolejce żeby wejść teraz do sklepu, czy czekają na godzinę dla seniora i dopiero robią zakupy. Na co dostaję odpowiedź:
- Kolejka jest.

Odpowiadam, że rozumiem, jednak zostało niewiele czasu, a chcę zrobić szybkie zakupy. Ponawiam pytanie, dodając czy mogę teraz wejść, bo potem już nic nie kupię.
- Kolejka jest.

Ok, głową muru nie przebije, więc poszłam do pobliskiej piekarni i masarni, gdzie sprawnie kupiłam potrzebne produkty. Wracając do domu przechodziłam obok sklepu, do kolejki doszły nowe osoby, zerkam na zegarek, a tam 9:57.

Mówię do pani z poprzedniej rozmowy, że spokojnie do 10 bym zrobiła zakupy, na co pani odpowiada:
-To trzeba było przyjść wcześniej.

No fajnie, może o 7 jak otwierają, tylko zgadnijcie kto jest pierwszymi klientami...

Edytuje, ponieważ komentarzy mi nie dodało. Więc tak, panie czekały na 10,poniewaz w trakcie tamtej rozmowy ktoś wychodził ze sklepu. Pani po prostu była jak pies ogrodnika, czyli sama nie poszła do sklepu, bo czeka na godzinę seniora, ale i też nie dała mi wejść, bo kolejka.

I skoro napisałam, że szybko i sprawnie zrobiłam zakupy, to dlatego że w masarni były dwie osoby, a w piekarni było pusto. I owszem, nie dodałam tego, ponieważ to raczej normalne, że po zrobieniu zakupów się ze sklepu wychodzi...

A tak na serio, skoro prosto napisany tekst, daje wam tyle wątpliwości, to ja się wcale nie dziwie tym wszystkim długim opisom w niemal każdej historii.

sklepy

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 99 (121)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…