Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87392

(PW) ·
| Do ulubionych
Rok temu udało mi się załapać do fajnie płatnej pracy. Trochę poniżej średniej krajowej, 8 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku.
Płatna jest podstawa plus akord, z tego względu wypłata co miesiąc różniła się od kilku do kilkunastu złotych.
W tym miesiącu jednak, gdy wypłata wpłynęła na konto, okazało się, że dostałam za dużo o dokładnie 1000 zł. Nie wiele myśląc, zadzwoniłam od razu do biura i wytłumaczyłam sytuację. Podziękowania od dyrekcji, pochwała, że nie każdy by się tak zachował i obietnica premii za szczerość w następnym miesiącu. Bajka.

Gdzie piekielność? Ano w rodzince, znajomych i niektórych współpracownikach, z którymi utrzymuję bliższe kontakty. Zostałam zalana wyrzutami, że dlaczego się przyznałam, że to ich pomyłka, na moją korzyść, że pewnie by się nawet nie doliczyli tego błędu.
Dla mnie nie ma to znaczenia, nie myli się tylko ten, co nic nie robi. Może i dla nich te 1000 zł nich nie znaczy bo obracają ogromem pieniędzy, może i by się nie doszukali bo firma zatrudnia ogrom osób i jest na rynku od kilku lat, ale ja nie mogłabym z czystym sumieniem korzystać z tych pieniędzy, między innymi mając wizję stracenia zaufania kierownictwa, bo jestem na dobrej drodze do uzyskania awansu.

Zresztą dla mnie nie było innej możliwości, niż poinformować o pomyłce. Jednak to co usłyszałam od znajomych, mocno mnie zdenerwowało.
Dodam jeszcze tylko, że kiedyś znalazłam na ulicy 50 złotych i było mi głupio je wziąć, jednak nikogo w pobliżu nie było, cóż zrobić, tylko się uśmiechnąć.

praca rodzinka pieniądze

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 131 (141)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…