Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87409

~corkarybaka ·
| Do ulubionych
Podzielę się z Wami starą historią, która będzie również czymś w rodzaju ostrzeżenia, choć w tych czasach może już nie do końca aktualnego.

Ponad 15 lat temu, gdy modne były internetowe czaty i komunikator GG , mając 13 lat chętnie poznawałam ludzi z całej Polski właśnie w internecie. Poznałam tam też chłopaka, Mateusza, mieszkającego kilkaset kilometrów ode mnie. Czatowaliśmy jak szaleni, miał 15 lat, pochodził z trudnej rodziny, często rozmawialiśmy o jego problemach, ja również zwierzałam się ze swoich życiowych problemików. Rozmowy nabierały rumieńców i powoli czułam, że się w nim zakochuje. Dodam, że mając te 13 lat nie miałam w realnym świecie do kogo dzioba otworzyć. Byłam gruba, zafascynowana subkulturą metalową. Dla rówieśników idealne powody, aby zakwalifikować mnie jako dziwaczkę, z którą nie warto się zadawać. Rodzice byli ok, ale byli zajęci pracą i nie bardzo starali się zagłębić w moje problemy i uczucia. Brat, typowy hiphopowy Seba, siostra klasowa gwiazda, która wstydziła się, że chodziła ze mną do jednej szkoły.

Mateusz mnie rozumiał, również był "metalem", również nie znajdował zrozumienia ze strony rodziny. Wymieniliśmy się zdjęciami - pierwszy raz ktoś powiedział mi, że jestem piękna. On - przystojniak w długich włosach, skórzanej kurtce... mój książę... Wtedy sądziłam, że po prostu wygląda dojrzale. Dziś sądzę, że na tym zdjęciu był facet co najmniej 25-letni. Gadaliśmy przez telefon... Głos dorosłego faceta... Ale wierzyłam mu we wszystko. Mateusz obiecywał przyjechać mnie odwiedzić, czekaliśmy na dobry moment. Dodam, że wtedy nasze rozmowy miały już charakter lekko erotyczny... Nakręcałam sie na to coraz bardziej, gdy powiedział, że zapłaci za hotel, abyśmy mogli pobyć sami byłam pewna, że chcę z nim przeżyć mój pierwszy raz.

Nie wiem, jak do tego doszło, że o znajomości powiedziałam mamie, oczywiście pomijając pikantne szczegóły. Mama przyjęła to sceptycznie, ale widząc moją samotność zgodziła się na odwiedziny Mateusza, pod warunkiem, że ona go pozna, ale cały czas spędzimy u nas w domu. Mateusz się na to nie zgodził, używając jakichś bzdurnych argumentów. Tak bardzo zależało mi na spotkaniu, że go okłamałam, obiecałam, że odbiorę go z dworca sama i pójdziemy do hotelu miałam nadzieję, że gdy już przyjedzie to przecież nie ucieknie przed moją mamą...

W dzień przyjazdu pojawiłam się z mamą na dworcu, czekałyśmy na peronie na pociąg z Katowic. Wypatrywałam wśród pasażerów długowłosego 15-latka.... Nie pojawił się... Dostrzegłam za to mężczyznę co najmniej 30-letniego, z twarzy podobnego do mojego Mateusza, ubranego jednak zupełnie normalnie, w innej fryzurze. Kręcił się po peronie i ciągle patrzył w moją stronę, ale ostatecznie poszedł z swoją stronę. Mateusz więcej się do mnie nie odezwał i zablokował na GG. Możecie sobie wyobrazić, że czułam się jakby świat się zawalił.

Dziś trochę się śmieje z tej "miłości", a z drugiej strony rozmyślam od czego uchroniła mnie chwila szczerości z mamą...

Kochani, uważajcie z kim rozmawiacie w necie... Czatów i GG już nie ma, świadomość większa, ale niebezpieczeństw nadal wiele...

internet

Skomentuj (56) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (154)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…