Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87505

(PW) ·
| Do ulubionych
Na portalach randkowych każdy do każdego może napisać. Ma do tego pełne prawo. Ja jednak jestem osobą, która jak stwierdzi, że ani zdjęcie ani profil danego faceta mi się nie podoba, nie zainteresuje mnie, to nie odpisuje. Tak po prostu, aby nie marnować niczyjego czasu, ani nie tłumaczyć niepotrzebnie czemu nie chcę z daną osobą kręcić. Jednak nie każdy rozumie, że jednak kobieta też może sama zdecydować z kim chce kontakty rozwinąć, a niektórzy zachowują się tak, że chyba powinnam całować ich po stopach i dziękować za to, że w ogóle do mnie napisali.

Sytuacja pierwsza. Napisał do mnie Pan, w sumie to Pan jest starszy ode mnie prawie o 20 lat, 45 lat, więc trochę za stary jak na moją grupę docelową. Mógłby być moim ojcem, jakby dziecko urodziło mu się po liceum. Zdjęcie nie przypadło mi do gustu, na swoim profilu nie miał nic, ani, czy jest wolny, ani czego szuka na portalu, ani żadnego opisu. Był tylko wiek i zdjęcie. Zdecydowałam nie odpisywać. Nic mnie do niego nie przyciągnęło, a wiek mnie trochę przerażał. Zaczął mnie co chwila bombardować wiadomościami, a to, że czemu nie odpisuje, że możemy się przecież poznać, że on mnie już do siebie przekona. Wiadomości nawet nie odczytywałam, wyświetlały mi się w powiadomieniach. W pewnym momencie doszedł do pisania o tym, że chce ze mną wziąć ślub, że nie pożałuję, że spełni wszystkie moje marzenia (głównie łóżkowe). Na samym końcu, po tym jak z godzinę ignorowałam jego wiadomości napisał "Co, za wysokie progi je***a księżniczko?".

Sytuacja druga. Napisał do mnie chłopak w moim wieku. Sprawdziłam jego profil, jednak od razu zobaczyłam, że trochę mijamy się z poglądami. Od razu zaznaczył na profilu w opisie, że jest za pewną partią polityczną Pana Janusza, ja jestem bardziej po drugiej stronie obozów. Napisał, że szuka kandydatki na żonę, bo już jest gotowy, chce wziąć szybko ślub, mieć gromadkę dzieci, aby spełniać swoje obowiązki jako patriota i katolik. Ja gotowa na dzieci jeszcze nie jestem (może za 5-10 lat, ale to odległa przyszłość). Stwierdziłam, że skoro mijamy się i w światopoglądzie i oczekiwaniach na temat związku, nie będę mu odpisywać. Po prostu szukam osoby, która jednak będzie miała podobne poglądy do moich. On oczywiście starał się dalej nawiązać kontakt, zaczął się pytać, czemu nie odpisuję, że on przecież do mnie pisze, że nie powinnam go olewać, na koniec napisał "A spadaj dz*wko".

Są to najbardziej hardcorowe sytuacje, jednak nie są jedyne, gdzie ktoś mnie obrażał, bo po prostu nie chciałam odpisać. Czyli mam się cieszyć i dawać każdemu szanse, bo samiec alfa do mnie napisał?

Jeszcze jedna historia, o nachalnym "adoratorze". Moja przyjaciółka ma kuzyna, trochę starszego ode mnie, widziałam go raz w życiu. On jednak jakiś czas temu zaczął obserwować mnie na Instagramie. Zaczął odpowiadać na każdą moją relację, w sposób nie smaczny. Przykład? Dodałam zdjęcie jak w chłodniejszy dzień leżę w długich spodniach na hamaku, on skomentował "Opalać się w długich spodniach? Zdejmij je i pokaż światu swoje cudowne nóżki", gdy dodałam zdjęcie, że piję piwo ze znajomymi, odpisał "Bardzo dobry wybór, wpadnę do Ciebie, ale nie obiecuję, że będę grzeczny, szykuj już łóżko dla nas". W końcu czułam się tak zgorszona tego typu komentarzami, że go zablokowałam.

Czy naprawdę jakakolwiek kobieta uważa takie teksty za komplement i jest chętna poznać taką osobę? Jeszcze rozumiem, jak ktoś pisze tak swojej dziewczynie, ale nieznajomej, którą widział raz w życiu?

Skomentuj (69) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 167 (187)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…