Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87518

(PW) ·
| Do ulubionych
Rok temu dodałem historię o "procedurze" uzyskania żetonów do pralki (https://piekielni.pl/85331), a to był dopiero początek przygód z niemiecką biurokracją. Dziś czas na kolejną historię.

Słowem wstępu: zachciało mi się doktoratu zagranicznego i ostatecznie wylądowałem w Niemczech. Doktorat robię w niezależnym instytucie badawczym. Posiada on własne studium doktoranckie, ale nie ma prawa do nadawania tytułu doktora, to ma tylko uniwersytet. I w związku z tym musiałem się zapisać na dowolny uniwersytet (w domyśle najbliższy). Cóż, łatwiej powiedzieć, niż zrobić.

W ramach procedury zapisu musiałem zaaplikować do stosownego wydziału. Na czym polegała procedura zapisu? Ano na przygotowaniu stosu następujących dokumentów:

1. Formularz aplikacyjny, w którym musiałem podać takie dane jak imię, nazwisko, miejsce i datę urodzin, adres polski, adres niemiecki dane szkoły średniej, dane szkoły wyższej, daty ukończenia itp (nudna wyliczanka, ale podaję nie bez przyczyny).
2. Deklarację Dobrej Praktyki Laboratoryjnej.
3. Krótki opis projektu badawczego.
4. Kopie wszystkich dyplomów od liceum wzwyż poświadczone przez urząd wydający (chodzi o ksera, które mają pieczątkę szkoły, to również informacja ważna dla dalszej części historii) albo ksera wraz z oryginałami, które po obejrzeniu w biurze zostaną przyklepane jako prawdziwe.
5. CV.
6. Certyfikat językowy.
Dokumenty zebrałem, wydział odwiedziłem, po dwóch tygodniach dostałem list z akceptacją.

No to gdzie w tym piekielność, możecie zapytać? Ano w tym, że to jeszcze nie koniec ;).

Uzbrojony w list z akceptacją z wydział umogłem przystąpić do następnego punktu procedury, czyli aplikacji na uniwersytet. W tym celu potrzebowałem następujących dokumentów:

1. Formularz aplikacyjny, w którym musiałem podać takie dane jak imię, nazwisko, miejsce i datę urodzin, adres polski, adres niemiecki dane szkoły średniej, dane szkoły wyższej, daty ukończenia itp. Tak zrobiłem kopiuj-wklej, bo choć formularz wyglądał inaczej, to musiałem podać w nim dokładnie te same dane.
2. Oryginał listu z wydziału.
3. ID studenta (żeby to uzyskać, musiałem m. in. w portalu doktoranckim wklepać te same dane co do formularzy aplikacyjnych oraz wysłać ksero paszportu).
4. Umowę o pracę, potwierdzenie stypendium, czy inny dokument poświadczający, że mam pieniądze.
5. Zdjęcie paszportowe.
6. Ksero paszportu (znowu).
7. Certyfikat językowy (znowu).
8. Certyfikowane kopie dyplomów od liceum w zwyż. I tutaj ważna informacja: to MUSIAŁY być certyfikowane kopie, nie zwykłe ksera, ani oryginały. Nie mogłem też przynieść kser z oryginałami, żeby je sobie przyklepali jako zgodne, wyłącznie certyfikowane kopie. W tamtym momencie covid już szalał w najlepsze, a nie chciałem dłużej przeciągać tego cyrku, więc po prostu wysłałem oryginały. Dostałem maila z opieprzem, że tak nie wolno, bo co jak ktoś zgubi moje dokumenty? Na szczęście oburzona pani zrobiła sobie ksera a oryginały mi odesłała.

Po trzech miesiącach dostałem list akceptacyjny z uniwersytetu. Uff, a więc koniec? NIE! Teraz musiałem dokonać immatrykulacji na uniwersytecie, a do tego potrzeba, a jakże!, stosu dokumentów:

1. Formularza immatrykulacji, w którym musiałem podać DOKŁADNIE te same dane co w dwóch poprzednich.
2. List akceptacyjny z uniwersytetu, ale tym razem koniecznie kopia.
3. Potwiedzenie posiadania ubezpieczenia zdrowotnego na potrzeby uniwersytetu. Dla wyjaśnienia, każda osoba zatrudniona w Niemczech musi posiadać ubezpieczenie zdrowotne i dowodem na nie jest karta ubezpieczenia wraz z ID osoby, więc na chłopski rozum samo ID powinno być wystarczającym dowodem, ale nie. Potrzebowałem specjalnego dokumentu na potrzeby uniwersytetu. Przynajmniej mogłem go uzyskać od ręki.
4. Zdjęcie paszportowe (znowu).
5. Ksero paszportu (po raz trzeci), ale tym razem koniecznie certyfikowane. Na szczęście do certyfikacji wystarczała pieczątka urzędu miejskiego.

I tym razem, na szczęście, to już koniec procedury (ale może jeszcze zostanę czymś zaskoczony ;)).

Niemcy biurokracja uniwersytet

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 100 (104)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…