Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87582

(PW) ·
| Do ulubionych
Kiedyś pracowałem w zespole pogotowia, który stacjonował przy warszawskim dworcu centralnym, wprost w budynku dworca. Z powodu tej lokalizacji naszymi głównymi pacjentami byli bezdomni, pijaczkowie i narkomani, którzy się w tym miejscu wtedy tłumnie gromadzili. Przypominają się mi związane z tym okresem trzy piekielne historie.

Mieliśmy w stacji dość długi korytarz zamykany na klucz z obu stron, z dostępem do toalety. Wypracowaliśmy sobie metodę, że wyżej wymienionych pacjentów, którym nic poważnego nie było, gromadziliśmy w tym korytarzu, a rano zbiorowo wieźliśmy do szpitala. Obie strony były zadowolone, panowie spędzali noc w cieple, a my mogliśmy sobie chwilę pospać. Niestety pewnego razu pan dyrektor pogotowia wpadł do nas z wizytą i sprawa się rypła.

Jako, że byłem na stacji najmłodszy powstał zwyczaj, że jeśli policjanci przychodzili z informacją, że coś się któremuś z panów dworcowych stało, ja szedłem z nimi sam i oceniałem, czy sprawa wymaga interwencji, dopiero później budziłem resztę zespołu. Pewnego razu pukają, pan bezdomny spadł ze schodów. Idę, niestety rozcięta głowa, do szycia. Pacjent twierdzi, że nogi go bolą, nie może iść. No to go niesiemy. Tylko wyszliśmy z hali dworca, policjant wyjął pałę i dokonał cudownego uzdrowienia nóg pana menela, pomykał sam jak rączy jeleń.

Na koniec piekielna i smutna sprawa. Wezwanie do toalety na dworcu. Jedna ze znanych nam narkomanek, taka która rządziła całym dworcowym towarzystwem, nawet się jeszcze trzymająca, dobrze ubrana, z biżuterią. W kabinie zapodała sobie kolejną dawkę narkotyku. Zsunęła się z klozetu tak nieszczęśliwie, że głowa znalazła się pod ciałem co doprowadziło do uduszenia. Pani pracująca w przybytku zaniepokojona przedłużającym się pobytem wezwała policję a policja nas. Dziewczyny nie udało się uratować, nie było jak założyć wkucia, a po podaniu adrenaliny do rurki intubacyjnej krew z niej trysnęła na pół metra w górę.... Najbardziej piekielna okazała się w tej historii właśnie babcia klozetowa, upomniała nas żebyśmy tak często nie chodzili do karetki i z powrotem bo tu jest fotokomórka i jej się nabija....

ochrona_zdrowia policja

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 128 (150)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…