Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87646

(PW) ·
| Do ulubionych
Kilka miesięcy temu zostałam matką. Historie może nie są bardzo piekielne, ale gdy na co dzień ktoś spotyka się z krytyką to mogą dotknąć i irytować.

1. Syn od kiedy skończył mniej więcej tydzień to codziennie był na spacerze, oczywiście jeśli nie padało. Urodził się pod koniec maja, było ciepło, więc nie widziałam sensu w zakładaniu mu czapki do gondoli, skoro tak czy siak był z każdej strony zakryty przez wózek. Kilkadziesiąt razy OBCE osoby były wręcz oburzone, że jak to tak, dziecko jest bez czapeczki. Za którymś razem odpowiedziałam, że 500+ przepiłam i na kupno czapeczki nie było już pieniędzy. Teraz ta kobieta nie odzywa się do mnie. ;)

2. Pytania o to, jak rodziłam i jak karmię. Moim zdaniem na takie tematy mogę rozmawiać z bliskimi osobami, a nie z połową osiedla, ale widocznie starsze panie miały inne zdanie na ten temat. Po którymś pytaniu "karmisz?" już miałam dość i odpowiedziałam, że nie, głodzę go.
3. Podobno dobre rady. Okej, jestem niedoświadczona, jest to moje pierwsze dziecko, więc sporo rzeczy nie wiem. Ale wtedy pytam się mamie, koleżance, która ma dziecko czy pielęgniarce, bo tak się złożyło, że mam ją w bliskim gronie. Naprawdę nie jest fajne słuchać od obcych "porad". Mimo wszystko jest to moje dziecko, więc ja będę decydować, jak jest ubrane, jak go karmie i czy jest przykryty kocem.

4. Zabobony. Ile ja się ich nasłuchałam w ciąży i po porodzie to nie zliczę. Raz kobieta, którą kojarzę z widzenia podbiegła do wózka, spojrzała i wręcz nakrzyczała na mnie, że czemu nie mam na budzie czerwonej wstążki i medalika! Odpowiedziałam jej, że to niegrzeczne podchodzić do wózka jak do swojego i dziwne, że wierzy w zabobony, skoro co niedzielę chodzi do kościoła.

5. Pytania o kolejne dziecko. Skoro jest syn, to teraz córka by się przydała, albo drugi syn, żeby mogli się razem bawić. To nic, że nie byłoby nas stać na drugie dziecko. Fakt, miałoby co jeść i w co je ubrać, ale w przyszłości dodatkowe, płatne zajęcia już by odpadały. A może akurat mój syn chciałby chodzić na lekcje gry na jakimś instrumencie? I co, miałabym mu odmówić, bo jest dwójka dzieci i nie ma pieniędzy?

6. Robienie dzieci dla 500+.
Zdecydowaliśmy się na dziecko świadomie, jest nas na nie stać i gdyby wycofali ten dodatek to poziom życia nasz i naszego dziecka by się nie zmienił. Przed ciążą pracowałam, jak trochę dziecko podrośnie to chcę wrócić do pracy. Szkoda, że przez wiecznie bezrobotnych i żyjących na koszt państwa ludzi normalne rodziny są postrzegane jako darmozjady. Bo skoro pobieram 500+ to przecież na pewno nie będę nigdy pracować, w domu walają się puste butelki po wódce i pety.

Mogłabym pisać tak cały dzień, ale główne tematy już poruszyłam. Proszę Was, zanim powiecie coś z wyżej wymienionych to zastanówcie się. Dajcie żyć, nie oceniajcie z góry. :)

dziecko

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 125 (145)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…