Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87650

~MaryskaHej ·
| Do ulubionych
Ręce mi już opadają.

Na zaproszenie koleżanki dołączyłam do grupy pomocowej na facebooku.
Ładnie, pięknie, pomocy nie potrzebuję, czasem zaoferowałam komuś pomoc i jak to na facebooku po fazie hurraoptymizmu i ogólnego zachwytu nad grupą zaczęły pojawiać się chamskie komentarze i gównoburze. Nie uświadczyłam postów typu "dej" i choć rozumiem, że jeśli ktoś się raz sparzył pomagając komuś to chyba już czasem lekka przesada.

Dziewczę młode, może 22-23 lata wrzuciło post, że potrzeba jej ciuszków dla dziecka w jakichś małych rozmiarach (nie znam się, ze zdjęcia wnioskuję, że dziecko może roczne) i jeśli ktoś ma na zbyciu to chętnie odbierze i odwdzięczy się czekoladą. Kilka normalnych postów oferujących ciuszki i zaczyna się:

"Potrzebujesz ciuszków, a masz wózek (jakiś tam), ciekawe skąd na niego kasę miałaś?" - wózek chyba hiper drogi, ale dziewczyna wyjaśniła, że kupiła używany za grosze
"Odbierzesz? To znaczy, że samochód masz. Na samochód masz, a na ciuchy nie?" - napisała, że nie ma samochodu, ale nie ma problemu, żeby przyjechać autobusem.
"Nie chcę osądzać, ale tu zdjęcie z imprezy, a ciuszki za darmo? A na flaszkę skąd bierzesz?" - po tym komie weszłam na profil. Zdjęcie z imprezy... sprzed 5 lat...

Kolejna sytuacja, kobieta wrzuciła posta, że jej starsza sąsiadka żyje w biedzie, jedzenie dostaje od sąsiadów, potrzeba kilku ciepłych ubrań (w dużym rozmiarze) i jakiejś farelki.

"Bardzo ciekawe, skoro taka biedna, to czemu taka gruba?"
"Farelki są nieekologiczne"
"Na pewno jest taka biedna? Jesteś pewna, że nie zbiera tego jedzenia dla jakiejś żebraczej mafii?"

I dzisiejsze komentarze, które sprawiły, że opuściłam tę grupę. Ktoś w imieniu schroniska dla bezdomnych poprosił o męskie ubrania, koce, kołdry, słoiki na jedzenie na wynos itd.

Ludzie, wybaczcie, ale tego się czytać nie dało. Wysryw komentarzy obrażających podopiecznych schroniska od meneli, brudasów, pijaków i teksty, że na takich niczego nie warto oddawać.

Sama nie jestem typem dobrej samarytanki, nie rozczulają mnie byle bzdury i nie lecę zbawiać świata. Ale uważam, że na takiej grupie chodzi o pomoc, nieważne, kto się o nią zwraca. Jasne, że trzeba pamiętać wszelkie "dej mnie", ale żadna skrajność nie jest dobra.

facebook

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 171 (179)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…