Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87664

(PW) ·
| Do ulubionych
Podzielę się z Wami sytuacją, która miała ogromny wpływ na moje życie. Do tej pory jak mi się to śni, to budzę się cała zlana potem. Chociaż minęło już sporo lat.

Miałam wtedy 17 lat, niedługo 18. Rano pralka wylała, kuchnia zalana, więc tata chcąc nie chcąc, wziął wolne i próbował to naprawić. Ja w tym czasie poszłam do mamy. Powiedziałam jej, że chyba muszę iść do lekarza bo okropnie mnie szczypie w trakcie sikania. Mama burknęła na mnie, że duża już jestem, sama mogę iść. Lekarza i drogę znam.

No to poszłam. Lekarka, która leczyła mnie od dziecka, powiedziała że to pewnie jakaś infekcja dróg moczowych, ale na wszelki wypadek powinnam pójść do ginekologa piętro wyżej. Nie ma teraz pacjentów, to mi wypisze odpowiednie leki.

Tutaj może wspomnę jak wyglądała "edukacja seksualna" w moim domu. O tym, że kiedyś będę miała miesiączkę, dowiedziałam się w szkole. Mama nie zająknęła się nawet słowem. Temat w ogóle nie istniał.

No więc lekarz popytał o co chodzi, obejrzał mnie, stwierdził zaczerwienienie i przepisał leki. Jak już byłam w drodze do domu, zadzwoniła mama, że jest obok w sklepie i mam jej pomóc zanieść wszystko.

Po drodze do domu mama zaczęła wypytywać jak było u lekarza, co tam mam brać i tym podobne. Ja otwarcie mówiłam, bo nie spodziewałam się niczego złego.

Jak tylko weszłyśmy do domu, mama zamknęła drzwi, chwyciła jedną z uciętych przez tatę gumowych rurek i jeszcze raz zapytała po co chciałam się dostać do ginekologa. Podstępem.

Bo pewnie chcę się rypać z tym chłopakiem, z którym mnie widziała w parku (spotkaliśmy się przypadkiem). Albo już jestem z nim w ciąży. Pewnie to drugie, mam natychmiast mówić bo jeszcze coś się da z 'tym' zrobić. I jaka ze mnie jest bezwstydnica, że się u lekarza rozebrałam. Dawno tak nie dostałam jak wtedy.

Jak tata wrócił nie powiedział nic. Brat próbował mnie pocieszyć, ale na niewiele się to zdało.

Miało to ogromny wpływ na moje życie seksualne, ale to już materiał na inną historię.

Dom? Chyba nie

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 190 (206)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…