Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87721

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiaj, na krótki moment przeniosło mnie do jakiegoś surrealistycznego wymiaru. Wracałem z kumplem z roboty jego samochodem. Jako, że musiał podjechać na chwilę do stolarza, chcąc nie chcąc musiałem się tam udać wraz z nim. Zaparkowaliśmy koło rozpadającego się murku na jakimś dzikim parkingu (wyjeżdżony kawałek ziemi). Kumpel poleciał do stolarza a ja wykorzystałem moment żeby sobie zapalić.

Nagle zza murku wyszedł policjant [P], podszedł do mnie i mówi:

[P]: Dzień dobry, funkcjonariusz Taki Śmaki proszę o okazanie dokumentu tożsamości, będzie mandacik.

No to ja tak myślę, znaku zakazu parkowania nie ma, a nawet jeśli gdzieś jest to mandat nijak mi się należy tylko kumplowi. Nic innego nie przychodziło mi do głowy.

[J]: A za co jeśli można się spytać?
[P]: Palenie w miejscu niedozwolonym.

Tutaj już kompletnie zdębiałem. Nie kojarzę aby się przepisy zmieniły. W miejscu, w którym jest zakaz palenia nijak nie jestem. Ludzi wokół mnie żadnych nie było, a gdy policjant do mnie podszedł, kulturalnie zgasiłem papierosa. Pewnie jeszcze kilka sekund bym się tak zastanawiał, ale funkcjonariusz widząc moją zdezorientowaną minę wskazał ręką na mur znajdujący się za mną.

A na murze rzeczywiście zakaz palenia... Nabazgrany byle jak sprejem, z dopiskiem "lewackich ku*w, zrobią to same", podpisane wielkim rysunkiem męskiego przyrodzenia. Już miałem mu mówić, że chyba sobie ze mnie jaja robi, ale zza murku wyszedł drugi policja [P2].

[P2]: Co tam masz?
[P]: Palenie w miejscu niedozwolonym.
[P2]: Olej. Wzywają nas na Jana Pawła.
[P]: Tym razem się Panu upiekło.

I zostawili mnie z jednym wielkim WTF?!

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 157 (171)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…