Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87739

~tops ·
| Do ulubionych
Czytając historię https://piekielni.pl/87719 przypomniałem sobie swoją katechetkę z liceum.

W liceum miałem wychowanie do życia w rodzinie. Przez jakiś czas zajęcia te mieliśmy z panią seksuolog. Kobieta z dużą wiedzą, którą umiała przekazać, przez co wszyscy chętnie uczestniczyli w tych zajęciach.

Po jakimś czasie odeszła jednak na L4 z powodu ciąży, a zastąpiła ją katechetka. Przykład wiedzy tej drugiej: "Najlepsza metoda antykoncepcji to szklanka zimnej wody. Jak nachodzi ochota, to usiąść, wypić szklankę zimnej wody, i poczekać aż emocje opadną." Przypominam- mówiła to nie ludziom po 50-tym roku życia, z 30-to letnim stażem małżeństwa, tylko młodzieży licealnej, której buzowały hormony.

O ile ta historia ma charakter nieco satyryczny, to teraz opowiem o największej piekielności katechetki, jaką pamiętam. Na jednej z lekcji religii zaczęła wywód, że dzieci, które nie wychowują się w katolickich rodzinach nie są nic warte, bo wyrosną na złych ludzi. Nie pamiętam dokładnie jej słów, ale taki był ogólny sens. Zwłaszcza "jechała" po dzieciach, które wychowują się bez ojców.

Po kilku minutach tej powiastki zgłosiła się Kasia, która- jak się później dowiedziałem- była takim dzieckiem. Jej ojciec porzucił rodzinę, kiedy Kasia była malutka, i dorastała tylko z mamą i babcią. Kasia powiedziała słowa w stylu: "Czyli zdaniem siostry (katechetka była zakonnicą, chociaż chodziła bez habitu) to nic, że ja jestem najlepszą uczennicą w klasie, i jedną z najlepszych w szkole, bo skoro wychowuję się bez ojca, to nic ze mnie nie będzie? To nic, że się uczę i pomagam mamie przy domu, a nie ćpam i puszczam się po dyskotekach, bo i tak jestem spisana na straty, tak?"

Po tych słowach siostra spaliła buraka, i dosyć nieporadnie próbowała wytłumaczyć się ze swoich słów, po czym szybko zmieniła temat.

szkoła

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 166 (184)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…