Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87780

~Sora ·
| Do ulubionych
Historia Marcelki o córkach i maminsynku, przypomina mi własne przeboje.

Mam dwóch braci. Jeden 30 letni, wciąż mieszka z mamą. Drugi, prawie 40stka, pracuje i to jedyna jego zaleta, bo poza tym nadużywa alkoholu, żyje ponad stan i robi długi. To typ, który specjalnie pojedzie pociągiem bez biletu, dostanie mandat 200 zł, nie zapłaci go, i doprowadzi do tego, że dług (po doliczeniu komornika i kosztów sądowych) rozrośnie się do 1400 zł. Wtedy przybiegnie do mojej matki, która albo to spłaci, albo pożyczy mu hajs na spłatę. I tak to się kręci od lat.

Mój brat ciągle wynajmuje mieszkanie bo jest osobą, której nie można powierzyć większej sumy pieniędzy, np. na zakup własnego mieszkania, bo raczej te pieniądze się zmarnują - albo je przewali, albo nie spłacałby np. zobowiązań kredytowych. Jest jednak coraz starszy i fakt że nie ma czegoś własnego, widocznie martwi moją mamę. Nie może jednak mojemu bratu mieszkania kupić (bo pewnie nie spłacałby czynszu i spadłoby to na nią), a sama z nim mieszkać nie chce (awantury i pijaństwo).

Wiec moja mama wpadła na taki pomysł - zapisze mi pieniądze po swojej śmierci, za które ja kupie mieszkanie bratu i będę pilnowała, żeby opłacał czynsz. Bo wiecie, mało mam stresów w życiu, wiec potrzebny mi jeszcze jeden w postaci bycia opiekunko- strażniczką mojego brata, który prywatnie mnie nie znosi i cieszy się z każdego mojego niepowodzenia.

Gdy zasugerowałam mamie, ze chyba jej odbiło, zaczęły się płacze, histerie i szantaże emocjonalne. Ale najlepsza była odpowiedź na moje pytanie: "A mój młodszy brat nie może tego robić?" Mama: "On życiowo nie jest tak zaradny jak Ty".

Tak, ponieważ sobie radze, dowalmy mi problemów, żeby za dobrze nie było.

Rodzina

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (158)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…