Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87829

~Babkapodworkowa ·
| Do ulubionych
W nawiązaniu do historii #87811 przypomniała mi się sytuacja sprzed lat.

Mieszkałam wówczas w wynajętym pokoju, w bloku mieszkalnym. Blok podzielony był na dwumieszkaniowe segmenty, które prowadziły na otwartą galerię pełniącą funkcję klatki schodowej. Mieszkałam w jednym segmencie z uroczą starszą parką, uwielbiającą muzykę country, a z racji niedosłuchu słuchającą jej dosyć głośno. Nie o tym jednak będzie historia, choć to istotna informacja. Po pewnym czasie od przeprowadzki zyskałam nowych sąsiadów w mieszkaniu pode mną i straciłam możliwość spokojnego snu, ponieważ panowie lubowali się w nocnym życiu i byli bardzo towarzyscy, więc niemal bez przerwy były tam imprezy.

Nic nie mam do studenckiego życia, nie przeszkadzają mi odgłosy imprez, pod warunkiem, że nie jest to darcie ryja przez całą noc i na maksa odkręcone głośniki z basem. Zwłaszcza, jak ma się na kolejny dzień na 6 rano i trzeba wstać o 4 z kawałkiem, żeby zdążyć. Uprzejme prośby o ciszę nie skutkowały niczym oprócz "SPOKO SOMSIADKO", pukania i dzwonienia do segmentu nie słyszeli, Policja natomiast obiecywała, że przyjadą, po przyjeździe i pogrożeniu palcem była chwila ciszy, po czym łupanki ruszały jakby głośniejsze. Żyć nie umierać.

Pewnego dnia, pomiędzy zastanawianiem się co z tym fantem zrobić, a szukaniem nowego lokum, spotkałam swojego uroczego sąsiada z segmentu na klatce schodowej i tak od słowa do słowa zgadaliśmy się na temat uciążliwych sąsiadów. Staruszek, jako że spał jak kamień po lekach, imprez nie słyszał, natomiast ogromnie zmartwił się moim losem. Powiedział, żebym się nie przejmowała, a on się teraz przejdzie po okolicznych sąsiadach naszych i rzeczonych Studentów, i ma już plan co zrobić, żebym czasem się jednak do tej pracy wyspała.

I tak, pewnej pięknej wiosennej soboty, chwilę po godzinie 7 rano cały pion wypełnił słodki głos niezastąpionej Dolly Parton, mieszany z najbardziej tłustym i podkręconym rapowym bitem jakim znalazłam w swojej kolekcji. Efekt dobrej jakości głośników Sąsiada i mój subwoofer sprawił, że chodziły mi wszystkie meble, a żeby nie marnować dnia na leżakowanie, zaaplikowałam sobie stopery i odpaliłam odkurzacz.

Tak się nieszczęśliwie złożyło, że Studenci z piętra niżej skończyli imprezę raptem pół godziny wcześniej i po pewnym czasie, podczas niezwykle dokładnego odkurzania kuchni, zobaczyłam, że ktoś puka do okna wychodzącego na galerię. Był to jeden ze Studentów, a jego mina bynajmniej nie wskazywała na to, że życzy mi dobrego dnia. Rozłożyłam bezradnie ręce i wróciłam do sprzątania. Mój diaboliczny Staruszek, uprzedził resztę sąsiadów w pionie, że zamierza "dać popalić młodzieży", a sąsiedzi przyklasnęli, gdyż ekipa zdążyła im mocno zaleźć za skórę i dzięki tej solidarności sąsiedzkiej nie poszliśmy siedzieć za zakłócanie miru, bo nasze harce było słychać bardzo dobrze na osiedlu.

I słuchajcie, szok i niedowierzanie, ale całonocne imprezy się skończyły, a jak Państwo Studenctwo planowało się pobawić, to kulturalnie informowali że "może być głośno somsiadko, urodziny robię". Nie ma problemu, kolego, nie ma problemu.

sąsiedzi

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 205 (213)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…