Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87890

~estec ·
| Do ulubionych
Wczoraj aż postanowiłem sprawdzić, czy nic się w przepisach o handlu nie zmieniło, ale nie znalazłem żadnej wzmianki o tym, że zmianie uległy przepisy o sprzedaży papierosów.

Wychodzi na to, że to tylko moje "szczęście", iż ostatnimi czasy regularnie natrafiam w sklepowych kolejkach na piekielnych palaczy, a raczej nabywających papierosy. Są to 2 typy:

1. Zrobił/-a już zakupy, teraz moja kolej. Zaczynam rozkładać reklamówkę, aby jak najszybciej spakować się i nie blokować kolejki. Wtem ten ktoś przede mną: "Jeszcze papierosy poproszę...". I pół biedy, jeśli wie jakie, te papierosy są, szybko zapłaci i sobie pójdzie. Często jednak są sytuacje typu:
- Poproszę X.
- Nie mam niestety.
- Hmm.. a co Pani ma z linków niebieskich?
- X, Y albo jeszcze Z.
- Hmmmmmm, no to Y. (po chwili, kiedy kasjerka już trzyma papierosy w dłoni) Albo nie... jednak X...

Takich delikwentów wsadzałbym do jednego kotła w piekle z tymi, którzy czekając na stacji paliw na hot-doga gapią się w ścianę, a dopiero kiedy pracownik bierze bułkę do ręki i pyta o sosy, to ci zaczynają studiować jakie są i dobierać.

Powyższą sytuację (z papierosami) miałem już kilka razy. Nie wiem, czy to jakaś strategia finansowa, że na papierosy ma oddzielne fundusze, czy jak nie widzi tej pozycji na paragonie z innymi produktami to ma spokojniejsze sumienie? W każdym razie blokuje kolejkę i podnosi innym ciśnienie.

2. Wchodzi do sklepu, od razu podbija do kasjerki i nie zważając na kolejkę informuję ją, że on/ona "tylko po papierosy". Jakby rzuciła/-a w stronę tłumu "Przepraszam, ja tylko papierosy, mogę?" to przypuszczam, że nikt by awantury nie robił, ale takie wpychanie się, jakby papierosy sprzedawane na mocy jakichś specjalnych przepisów, uważam za chamskie.

Na szczęście takie "atrakcje" przydarzały się w sąsiednich kolejkach, albo jeszcze kiedy byłem w trakcie robienia zakupów, bo gdyby zdarzyło się przede mną to powiedziałbym coś w stylu "Widział/a Pan/Pani tą kartkę na drzwiach, że papierosy sprzedawane są poza kolejnością? Ja też nie. Zapraszam na koniec kolejki".

I zanim ktoś powie "Ooo, bo Ty nie rozumiesz jak to jest..."- rozumiem, bo sam palę. Może nie dużo, ale jednak. I nigdy do łba mi nie przyszło, żeby wcinać się w kolejkę w markecie, czy też kupować oddzielnie od innych produktów.

Tym bardziej, że papierosy są w tej samej cenie w supermarkecie, osiedlowym sklepiku i na stacjach paliw, więc chcąc kupić tylko je, da się unikać kolejek, albo pójść tam, gdzie są mniejsze.

market

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 134 (154)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…