Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87892

(PW) ·
| Do ulubionych
Do tej pory jedynie czytałam Piekielnych, ale uzbierałam kilka historii, które uznałam, że nadają się na tę stronę.

Kto był w tej sytuacji piekielny- oceńcie sami.
Udzielam korepetycji, od roku tylko on-line, mam kilkoro uczniów, z których większość wywiązuje się ze swojej części umowy- loguje się o ustalonych godzinach, płaci na czas. Niestety trafiła mi się także pewna Pani. Pani bardzo zależało na korepetycjach dla jej dwóch synów, odpowiednio 7 i 12 lat. Początkowo współpraca przebiegała normalnie, jednak po około miesiącu (lekcje raz w tygodniu, osobno dla każdego z chłopców) zaczęło się:

1. Na początku tłumaczyłam, że link na spotkanie się nie zmienia i wystarczy zapisać go na przykład w Wordzie, kopiuj-wklej i już jesteś zalogowany na spotkanie- przed każdymi zajęciami wiadomość na messengerze- GDZIE JEST LINK??? HALOO??

2. Mamy lekcję umówioną na godz. 17, nikt się nie zalogował, trudno. O 19 wiadomość- ona zapomniała o lekcji, może Pani poprowadzić teraz???? Na moją odmowę- ale dlaczego? Syn ma jutro sprawdzian i potrzebuje Pani pomocy??? (nie przesadzam z interpunkcją, tak właśnie wyglądały jej wiadomości, tylko z dodatkiem mnóstwa błędów ortograficznych).

3. Tłumaczyłam Pani, ze studiuję zaocznie, więc lekcje w weekend odpadają- tylko w tygodniu po mojej pracy, czyli jakoś w godzinach 16-20. Nie dotarło- sobotni poranek- Pani musi mieć dzisiaj albo jutro lekcje z moim synem, on ma w poniedziałek sprawdzian! Po raz kolejny tłumaczę, że mam studia- ale nic się nie stanie jak Pani raz opuści zajęcia!

4. Skróciłam jedną z lekcji o 10 minut, gdyż z powodu remontu u sąsiada było za głośno, żeby móc pracować- ani ja nie słyszałam ucznia, ani on mnie. Zaraz po zakończonej lekcji wiadomość- Dlaczego Pani skończyła lekcję szybciej??? Ja płacę za pełną godzinę!?? To ja teraz powinnam Pani zapłacić mniej??? Nie chciało mi się z babą kłócić o zawrotne 4 złote, więc napisałam jej, że proszę bardzo, może mi przelać mniej.

5. Napisałam dzień wcześniej, że zajęcia się nie odbędą, bo straciłam głos- dlaczego Pani dopiero teraz pisze??? Pani jest niepoważna??? Ja już przelałam Pani za tę lekcję pieniądze?? Pani jest złodziejką???!!

No kurczę, nie planowałam z wyprzedzeniem stracenia głosu, a Pani może przesyłać pieniądze dopiero po lekcji i nie życzę sobie wyzywania od złodziejek. Okej, przeprosiła, zaczęła się też żalić, jak jest jej ciężko, bo jest samotną matką i w ogóle, uznałam, że ostatnia szansa. Korki to miał być dla mnie dodatkowy zarobek, a nie niepotrzebne stresy.

I teraz najnowsza sytuacja, po której definitywnie kończę współpracę:
W zeszły wtorek wysłałam jak zwykle linka. Nikt się nie zalogował. Trudno. Przez cały tydzień nic i nagle o 13 wiadomość: Może Pani przeprowadzić lekcję TERAZ???
Yyy, po pierwsze nie, bo jestem w pracy.
Ja wiem, gdzie Pani pracuje i teraz jesteście zamknięci i są zajęcia zdalne!!!
No właśnie, więc nie mam teraz czasu.

Poza tym, dlaczego nie zalogowała się Pani ani syn na lekcję w zeszłym tygodniu?
I tutaj nastąpiła długa wiadomość- o tym, że w życiu czasami tak bywa, że coś idzie nie po myśli. Tak wyszło, że ona nie mogła włączyć synowi lekcji. Ona ma prawdziwe problemy, o których taka gówniara jak ja, nic nie może wiedzieć. Jestem bezczelna, jestem złodziejką, bo ona mi już za tamten tydzień pieniądze przelała. Ona jest samotną matką i bardzo jej zależy na wykształceniu synów, przecież to nie grzech. To mamy dziś tę lekcję czy nie?????

Odpisałam jedynie, że kończymy współpracę i już przelewam jej pieniądze z powrotem (co też natychmiast zrobiłam) i zablokowałam na fejsie.

Nie wiem, może przesadziłam z reakcją, sami oceńcie.

wrocław korepetycje uslugi

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 175 (187)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…