Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87913

~sal ·
| Do ulubionych
Piekielna moim zdaniem sytuacja sprzed paru miesięcy.

Kilka lat temu zakończyłam pewien związek. Mojego byłego zawsze miałam za przyzwoitego faceta, rozstaliśmy się z dość prozaicznych przyczyn, po prostu przestało iskrzyć, wyraźnie widziałam, że interesuje się innymi kobietami i zaczęło mi przeszkadzać, to, że ciągle mnie do kogoś porównywał, co we wcześniejszych fazach związku nie miało miejsca. Czułam się po prostu przez większość czasu źle i w myśl zasady, że druga osoba powinna raczej wywoływać szczęście niż smutek, odeszłam od niego.

Przyjął to zaskakująco źle, ale nie robił problemów. Później nawet pisał do mnie kilka razy w miłym tonie.

Minęło kilka lat, wyszłam za mąż, urodziłam dziecko. Jakoś w lecie byłam na spacerze z dzieckiem - wtedy było to kilka miesięcy po porodzie. Cóż, przytyłam w ciąży, po ciąży posypały mi się włosy, byłam trochę niewyspana jak pewnie większość matek niemowlaków. Na spacery ubierałam się wygodnie, ale schludnie - legginsy czy dresy, lekkie koszulki, tuniki i wygodne buty. Ale byłam i jestem szczęśliwa, uwielbiam moje dziecko, mąż okazał się bardzo dobrym ojcem i wspierającym partnerem.

Dodam, że ja i były mieszkamy w tej samej okolicy, czasem nawet zdarzało mi się gdzieś go widywać przypadkiem.
I tak pewnego letniego po południa dostałam wiadomość od byłego takiej mniej więcej treści:
"No no, widziałem cię dzisiaj. Proszę, proszę, zostawiłaś mnie, bo tak ci było źle? A co masz teraz? Gruba, zaniedbana krowa z bachorem, którego ci pewnie jakiś menel zrobił! Brawo, gratulacje! Karma wraca!"

Zrobiło mi się przykro. Nie dlatego, że poczułam się urażona tym, co napisał. Ja wiem, co w życiu mam i jestem z tego zadowolona. Wygląd, no cóż, obecnie zrzuciłam już prawie wszystkie nadprogramowe kilogramy, włosy wracają do normy, dziecko przesypia noce, więc i twarz wygląda lepiej po 8 godzinach zdrowego snu.

Zrobiło mi się przykro, bo miałam byłego za dobrego człowieka i zawsze raczej ciepło o nim myślałam. A wtedy dowiedziałam się, że przez te wszystkie lata żywił do mnie urazę i czekał na okazję, żeby mi dowalić.

I po co mu to było? Komu robi krzywdę? Ja sobie ułożyłam życie, a on tapla się w złorzeczeniu mi.

były

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 180 (200)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…