Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88008

~ApropoWafi ·
| Do ulubionych
A propos wagi.

Mam 170, waga zawsze przeciętna, kobieca sylwetka, ani za gruba, ani za chuda. Waga koło 60 kg.

1.Po studiach, w ciągu roku, utyło mi się 14 kg. Nawet nie przez jakieś wielkie objadanie się, ot praca siedząca, brak sportu. Nie jest to jakieś bardzo drastyczne przybranie na wadze, może początki nadwagi, ale jest odczuwalne - ciuchy nie pasują i... komentarze bolą. Zwłaszcza te od matki.

"Masz 26 lat a wagę masz większą, niż ja po 2 ciążach"

"To nie tak, że wyglądasz źle, ale jeśli będziesz tak przybierać, to po 30stce, będziesz wyglądać, jak słoń"

Do tego szereg utykań, przy posiłkach, głupi kawałek ciasta po obiedzie, kończył się uwagą w stylu "po ciąży, będziesz ważyła 90".

2. Jako, że źle mi było z dodatkowymi kilogramami (głównie z powodu ciuchów), zabrałam się za siebie. Ot, zaczęłam spacerować, potem fitness, potem siłownia i w ciągu roku 14 kg spadło i sylwetka mocno się zmieniła. W takim sensie, że ważyłam wciąż więcej, ale byłam szczuplejsza niż dawniej. Zachęcona, dalej łaziłam na siłownię i ciało zrobiło się bardziej szczupłe i jakby bardziej umięśnione.

"Wiesz, że faceci nie lubią tak chudych kobiet?"

"Boże, jaka Ty jesteś chuda, w anoreksję wpadniesz!"

"Boże, same kości, kto lubi kości!"

i moje ulubione:

"Dawniej, miałaś taką śliczną, kobiecą sylwetkę, a teraz to taki cherlak".

Morał: Nigdy nikomu nie dogodzisz, olej głupie komentarze i skup się na tym, co masz zrobić.

Waga rodzina

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (174)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…