Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88079

~takatamhistoria ·
| Do ulubionych
Będzie to historia o piekielnych rodzicach, którzy nawet nie wiedzą, że są piekielni.

W teorii zawsze miałem kochających rodziców, zawsze wspierających, wykształconych itd. Generalnie po prostu bajka.

Podczas dojrzewania, jak miałem mniej więcej 12-13 lat to zauważyłem, że bardziej od dziewczyn pociągają mnie chłopcy. Do dzisiaj bardzo się cieszę, że nie powiedziałem o tym rodzicom jak miałem te kilkanaście lat. Dzisiaj mam lat 34 i już poukładane życie, ale przejdźmy do wydarzeń chronologicznie.

Oczywiście pod koniec lat 90 i początku 00' dostępność Internetu była znikoma, ale nie mówiło się specjalnie o LGBT. Trochę sam nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Potem w wieku 15-16 lat jak już do mnie to dotarło, to poważnie myślałem nad tym aby powiedzieć rodzicom, że jestem gejem.

Jednak zacząłem zauważać i czuć, że nie będzie to dobry pomysł. Jak tylko w TV leciały kabarety i były jakieś treści w kabaretach o zniewieściałych facetach udających gejów, to moi rodzice oglądając skecze często komentowali to niewybrednymi komentarzami. Jak następował coming out jakiegoś aktora czy piosenkarza to podobnie. Kiedyś na głos skomentowali, że to nie są normalni ludzie i tak mi to utkwiło w pamięci.

Lata mijały, ja poszedłem na studia do większego miasta. Swoją orientację seksualną zachowałem dla siebie i wyparłem ją gdzieś głęboko w psychice. Przez wychowanie i środowisko, stwierdziłem, że to ze mną jest coś nie tak i powinienem się z tego wyleczyć. Spotykałem się z dziewczynami, umawiałem na randki, próbowałem budować związki.

Po ponad 10 latach nieudanych prób, fatalnym stanie psychicznym w pewnym momencie coś we mnie pękło. Spojrzałem na siebie z boku i stwierdziłem, że mając 31 lat, fajną pracę, dobra sytuację materialną - nie muszę się już bać niczego! Moje życie jest moje i mam prawo żyć w zgodzie ze sobą, a nie spełniać oczekiwania rodziny i rodziców.

Zacząłem chadzać na randki, poznałem innych gejów i wiecie co? Praktycznie wszyscy byli w podobnej sytuacji jak ja. Wszyscy stłamszeni przez środowisko, szkołę, rodzinę, gdzie jest po prostu brak akceptacji dla LGBT. Moje pokolenie 30 parolatków mających rodziców po 60-ce naprawdę późno zaczęło żyć "normalnie". I praktycznie u 80% rodzice nie mieli pojęcia o ich orientacji. Zawsze wymigiwali się karierą, ciężką pracą, brakiem czasu itd i dlatego nie mają partnerek i dzieci.

Jednak mi wciąż ciążyła sytuacja, że moi rodzice nie wiedzą i mniej więcej 2 lata temu powiedziałem o wszystkim rodzicom. Miałem nadzieje, że wykształceni ludzie po studiach, mieszkający w dużym mieście nie okażą się jednak homofobami.

Niestety nie myliłem się co do oceny sytuacji jak miałem te 15-16 lat. Moi rodzice kompletnie nie akceptują takiego stanu rzeczy, mama groziła samobójstwem. Do czasu jak nie wiedzieli, to rozmawialiśmy przez telefon praktycznie codziennie i rodzice często dzwonili, aby zapytać co słychać (jestem jedynakiem). Teraz rozmawiamy tylko wtedy, kiedy to ja do nich zadzwonię, praktycznie od dwóch lat jest zero inicjatywy kontaktu z ich strony. Powiedzieli mi, że nigdy mnie nie zaakceptują.

Teraz po tych 2 latach nauczyłem się z tym żyć. Mam super partnera i cieszę, że chociaż jego mama akceptuje jego i nasz związek.

A moi rodzice? Cóż, kiedyś mam nadzieję, że odbudujemy relacje, które były między nami. Ale najpierw muszę usłyszeć przeprosiny i to, że akceptują mnie takim jakim jestem.

Nie będę się dodatkowo rozpisywał na temat tego jak traktuje nas Państwo (TVP, politycy) i duża część społeczeństwa - bo to jest jeszcze większa piekielność, która spowodowała właśnie taki światopogląd wielu rodziców dzieci LGBT.

P.S. Nie zamierzam odpisywać na żadne komentarze czy zaczepki. Jeśli w efekcie tej historii, ktoś zmieni swoje poglądy czy też inaczej spojrzy na swoje dziecko i powie mu, że będzie kochane niezależnie od wszystkiego to już będzie sukces. Pamiętajcie, że Wasze dziecko może być LGBT, ale nigdy Wam o tym nie powie, bo zachowujecie się jak moi rodzice.

Skomentuj (39) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 229 (263)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…