Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88098

(PW) ·
| Do ulubionych
Pojawiła się tu historia o januszowaniu i tym, czy koszula za 50 zł i za 200 zł ma taką samą jakość.

No cóż... Mam dawne, bo dawne, ale jednak, doświadczenie w branży beauty i niestety wiem aż za dobrze, ile kosztuje wyprodukowanie rzeczy promowanych na insta jako must have.
Przykłady?
Proszę bardzo, na początek kilka danych.

Pewnie w rożnych firmach się to inaczej nazywa, więc będę operować ogólnikami. Otóż na cenę produktu się zwykle składa koszt produkcji (KP), koszty firmy (KF), marża i vat.
W przypadku paletki do cieni będą to: koszt surowców, koszt opakowania... W przypadku pomadki w kremie będzie to koszt surowców, koszt słoiczka, koszt pudełeczka... itd. Tak samo w przypadku kremu, maskary itd.
Koszty firmy to koszty biura, pensje, marketing...
Marża - wiadomo.
VAT - wiadomo.

I wierzcie mi na słowo, że absurdalnie drogi korektor albo podkład, który kupujecie w drogerii za powiedzmy 140 zł, firmę kosztuje mniej więcej 10% ceny. Z czego surowce to 5%.
Zatem tak, koszula za 50 zł i za 200 zł najprawdopodobniej zostały uszyte z tej samej bawełny, która kosztuje producenta 1,50 pln za sztukę. Albo ta za 50 zł jest z materiału X, koszt za 1 pln za sztukę, a ta za 200 zł materiału Y za 2 pln za sztukę (jedną koszulę). Oczywiście piszę o cenach przy materiałach kupowanych w hurcie, w tysiącach metrów bieżących.

Różnica przy tej za 200 zł, to mogą być lepsze szwy (wykonanie), guziki, metka, opakowanie...

Kto jest piekielny? Ano nikt. Wszystko kosztuje tyle, ile chcesz za to zapłacić.

EDIT. Ja piszę o koszuli z sieciówki za 50 zł i z "lepszej" sieciówki za 200 zł. Nie o naprawdę markowych rzeczach, produkowanych we Włoszech czy Francji.

sklepy

Skomentuj (34) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (135)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…