Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88157

(PW) ·
| Do ulubionych
O czym my byśmy pisali, gdyby nie kurierzy...

W czwartek 3 czerwca, a może w piątek 4 czerwca została do mnie wysłana przesyłka. Subskrypcja, więc na datę wysyłki nie mam wpływu. Na wybór opcji przesyłki też nie - tylko kurier, dla tych, którzy uwielbiają wielbić ofiarę. Ale, że w poniedziałek wypadła mi delegacja - 300 km od domu, to myślę trudno, nie odbiorę w poniedziałek, to będzie próba dostarczenia we wtorek.

No i 7 czerwca kurier kontaktował się ze mną telefonicznie, ale... człowiek pracuje i na niewinne pogawędki nie ma czasu, nie każdy pije kawę 8 godzin, a po godzinach już nie atakuje się ludzi telefonami. Szanujmy się.
(EDIT dla potrafiących czytać inaczej - JA nie dzwonię po godzinach. Bo po 1. popołudnie jest na odpoczynek, po 2. dziwnym trafem ZAWSZE kurierzy pracują góra do 16, jak prosisz o przyjechanie po 18 na przykład).

We wtorek rano sprawdzam status przesyłki w apce, pusto i głucho. Bo warto dodać, że był to inPost i niech diabli wezmą szukanie aliasów.
Kurier zapewnił, iż nie otrzymał przesyłki tego dnia, więc może jutro będzie.
Jutro, czyli już dzisiaj, środa, 9 czerwca, zaglądam do apki, a tam...
07.06. 13:05 "Kolejna próba doręczenia"
07.06. 16:05 "Odmowa przyjęcia".

Grrrrrrrrrrr.
Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr...
Jak mogła być kolejna próba doręczenia 7.06, skoro przesyłka została wydana tego samego dnia?
Oraz - skąd nagle odmowa przyjęcia po 2 dniach, skoro wcześniej jej nie było w systemie?
Współczuję pracownikom inPostu, że z powodu niskich pensji w nosie mają pracę, ale nie mam zamiaru z ich powodu ponosić strat finansowych, czasowych i innych.

Dzwonię na infolinię, czemu nie.
Rozmawiać udało mi się chyba z automatem, który miał nagrane 2 zdania:
"Jak już mówiłam, nie ma możliwości cofnięcia przesyłki, która wróciła do nadawcy".
"Jedynym sposobem jest napisanie reklamacji i ubieganie się o zwrot kosztów ponownej przesyłki".
A nie, przepraszam trzy, bo jeszcze:
"Już udzieliłam wszystkich odpowiedzi i jeśli nie ma nowych, to muszę się rozłączyć"

Serio? Poziom pomocy na infolinii jest żenujący. ŻENUJĄCY. Poraża głupota procedur i skryptów, a także niekompetencja, skoro nawet pomimo ewidentnej winy swojego pracownika klient stoi pod ścianą, pt. nie mamy pana płaszcza i pisz sobie na Bedryczów. Więcej, winy noszącej znamiona przestępstwa, ponieważ jakby nie patrzeć, było to poświadczenie nieprawdy, nie są w stanie naprawić swoich błędów i dokonać jakże skomplikowanego działania pt.
a) odnalezienie paczki w centrum dystrybucyjnym
b) przeklejenie etykietki i wysłanie paczki ponownie do klienta.

Informacja, że pani mnie przeprasza, ale to ja muszę tracić czas na pisanie reklamacji i użeranie się z infolinią naprawdę mnie nie satysfakcjonuje, tym bardziej, że czas i nerwy nie są w stanie zrekompensować te żałosne zwroty kosztów przesyłki, pewnie 12 zł. A co gorsza ta subskrypcja trwa jeszcze 5 miesięcy i pewnie będzie trzeba pisać takie same reklamacje co najmniej 5 razy.

Gratuluję, doprawdy geniuszom, którzy nie przewidzieli procedury dla upierdliwych klientów. I to doprawdy procedury wyżej opisanej w dwóch prostych podpunktach. DWÓCH.

Krew mnie zalewa.
Czas odpowiedzi na reklamację - 30 dni, bo czemu nie.
Już nawet znam odpowiedź.
"Wyrażamy ubolewanie...
Procedury zostały dochowane...
Kurier otrzymał stosowne pouczenie...
Wsadź se w buty 12 zł/Nie damy ci żałosnych 12 zł, bo to twoja wina, że nie warujesz w chałupie całymi dniami".

Amen.

kurierzy

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 122 (128)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…