Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88221

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia jeszcze bez zakończenia, a mnie już gotuje w środku.

Wystawiłem żony zegarek. Sportowy (do biegania, tudzież innych sportowych dyscyplin). Cena niemała, ale konkurencyjna. Wyceniliśmy go na około 1/3 wartości zakupu.

Wszystko ładnie opisane, obfotografowane. Od razu rozpoczął się ruch w interesie.

Pierwsza pisze pani: chce go na 100%, ale właśnie idzie do pracy i przelew zrobi wieczorem.
Odpisuję: ok, nie ma problemu. Podam dane żony bo to jej własność.
Pani: o to ja mam do żony kilka pytań.

W międzyczasie dwa pytania czy przedmiot jest dostępny. Odpowiadam, że zarezerwowany do wieczora. Klienci rezygnują.

Przekierowałem, żona odpowiedziała wszystko gra. Czekamy na wieczór.

Godzina 22:00 pisze kolejna zainteresowana osoba. Więc zapytuję panią "Na 100% biorę", czy finalizujemy sprzedaż. Odczytała, cisza. Do dzisiaj.

Rano kolejne oferty kupna.
Tym razem pan z mojego miasta.
"Bierę na 100 %. Gdzie podjechać?".
Przekierowuję do żony, gość dzwoni. Pierwsze pytanie: ile spuścimy?
Wreszcie dogadują się, pan uprzejmie mówi, że jak się będzie do nas zbliżał, zadzwoni.

W międzyczasie znów dwa zapytania i znowu odpisuję, że rezerwacja. A od kontrahenta cisza w eterze.

Mija parę godzin, wysyłam zapytanie, kiedy możemy się pana szanownego spodziewać, bo fajnie byłoby coś zaplanować. Gość odpisuje: jednak rezygnuję.

Oczywiście napisałem do kolejnego, ale na razie cisza.

Zastanawiam się, czy naprawdę tak ciężko odpisać. Sami introwertycy?

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 135 (149)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…