Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88249

(PW) ·
| Do ulubionych
W wojsku, lata 90-te.
Był sobie w pułkowym areszcie szeregowy Cudzik. Taki sobie niespecjalnie postawny, a krnąbrny na wszystko oportunista. I razu pewnego, jak warta wyprowadziła aresztantów na spacer, to Cudzik sobie nawiał. Zdesperowany knypek w trampkach jest szybszy niż kilku wartowników w trepach i z bronią. Nie mieli szans go dogonić, a na strzał w plecy to sobie nie zasłużył.

Po dwóch dniach wrócił w kajdanach i zarządzono apel pułkowy. Postawiono na środku placu 160 centymetrów Cudzika, a po jego bokach dwóch wartowników, którym nawiał. Przy Cudziku wyglądali jak King-Kongi.

Już sam ten widok wprowadził nas w wesoły nastrój.
Dodatkowo pułkownik zagotowany do czerwoności rzucał mięchem ile wlazło:

- Co to za wojsko? To ma być armia? Siły Zbrojne? Kozy wam po łąkach pasać gamonie żałosne! Cudzik im sp%$#dolił, a na komandosa to on nie wygląda.

Szeregi lekko zafalowały powstrzymując śmiech.

Cudzik podniósł głowę i wolnym ruchem obejrzał sobie oba King-Kongi od dołu. Lekko się wychylił w stronę dowódcy i mówi:

- Panie pułkownik. To nie te. Tamte większe byli...

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 178 (210)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…