Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88307

(PW) ·
| Do ulubionych
Mamy piękny, sobotni wieczór, jest po drugiej w nocy, a ja siedzę i ze złości po prostu zgrzytam zębami.

Tydzień temu na działce obok mojego domu otworzyła się kawiarnia na świeżym powietrzu. W tygodniu to całkiem ładne i nieuciążliwe miejsce, zamykające się prawilnie o 22-ej. Ale w soboty dancefloor, światełka i "didżej", który chyba jest głuchy. Siedzę przy zamkniętych oknach i doskonale słyszę "muzykę" z imprezy kilkaset metrów dalej, jakbym sama sobie urządziła głośną dyskotekę w domu. Nie da się spać, nie da się myśleć, nie da rady nawet obejrzeć telewizora. Wszystko dudni i huczy, a mnie trafia szlag.

Najbardziej mnie drażni, że głupio mi zadzwonić na policję, bo nie chcę robić za tą durną sąsiadkę, co psuje wszystkim zabawę. Zresztą, czym to się skończy? Oczywiście pouczeniem, że mogę nowego sąsiada pozwać do sądu. Wściekam się, kiedy na Facebooku widzę pozytywne komentarze moich znajomych o tym miejscu. I czuję się bezsilna. I głowa mi pęka od tego hałasu. I naprawdę nie rozumiem, czy nie da się tańczyć, jeśli muzyka tylko brzmi, zamiast dudnić tak, że szklanki latają w szafce??

impreza u sąsiada

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 144 (174)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…