Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88403

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jeśli chodzi o moje poglądy religijne, to jestem agnostykiem. W chrześcijańskiego boga nie wierzę i wie o tym cała moja rodzina. Mam chrzest i komunię świętą, ale do bierzmowania już nie poszedłem. Kiedyś myślałem o apostazji, ale stwierdziłem, że mam inne, ciekawsze zajęcia i zwisa mi fakt, że za niemowlaka ktoś mnie opryskał wodą, a za dzieciaka dał do zjedzenia małego andruta. A pisze o tym dlatego, że trochę ponad dwa tygodnie temu mojemu kuzynowi urodziła się córka i od tego czasu jestem codziennie zadręczany prośbami o zostanie ojcem chrzestnym tego dziecka.

Zanim jednak przejdę do historii muszę jeszcze wyłożyć dwie kwestie, które są dość istotne w tej historii. Jestem programistą i zarabiam dużo, można powiedzieć, że najwięcej w mojej rodzinie. Natomiast kuzyna, mimo, że mieszkamy w tym samym mieście, widziałem na oczy ostatnio jakieś 10 lat temu, a w życiu rozmawialiśmy może z 10 razy.

Po krótkim wstępie przejdźmy do opisu ostatnich dwóch tygodni. A zaczęło się dość niewinnie. Kuzyn zadzwonił do mnie z prośbą o spotkanie. Nie powiem zdziwiłem się, plus do dzisiaj nie mam pojęcia skąd wytrzasnął mój numer. Zapytany o co dokładnie chodzi, stwierdził, że jestem programistą i pewnie ogarniam matematykę a jego syn (6 klasa podstawówki) na ostatnim świadectwie miał dwóje z tego przedmiotu i zastanawiał się czy jestem w stanie pomóc. Jako że udzielam korepetycji to jak najbardziej się zgodziłem. Umówiliśmy się, że wpadnę do nich nazajutrz aby wybadać jaki poziom prezentuje młody i ile będę musiał z nim przećwiczyć.

Na miejscu okazało się, że młody całkiem dobrze sobie radzi. Byłem bardzo zdziwiony, że na świadectwie miał tylko dopuszczający. Poszedłem przedstawić moje spostrzeżenia kuzynowi, ale ten przerwał mi szybkim "Za chwilę to obgadamy. Siadaj, dawno się nie widzieliśmy. Piwko wypijemy, pogadamy.".

Rozmowa kleiła się jako tako, do momentu, w którym kuzyn postanowił ujawnić dlaczego tak na prawdę mnie zaprosił.

[Kuzyn]: No i ogólnie drugie dziecko mi się urodziło. A ja już myślałem, że tak stary jestem, że nic z tego nie będzie.
[Ja]: No gratuluję.
[K]: A ty tam kiedy z tą swoją się postaracie o potomka?
[J]: Raczej nigdy, wystarczy nam nasz kot.
[K]: A to się świetnie składa, bo słuchaj. Ty to światowy jesteś, więc byłbyś idealnym ojcem chrzestnym dla naszej córki.
[J]: Może nawet i bym się zgodził, ale po pierwsze jestem niewierzący, a po drugie nie mam nawet bierzmowania.
[K]: A tym się nie przejmuj wszystko da się załatwić.
[J]: No raczej wątpię, raczej nie ma opcji, aby został ojcem chrzestnym.

Kuzyn próbował mnie jeszcze przekonywać przez kilka minut, ale w końcu się wkurzyłem, dość dosadnie uciąłem temat i zapytałem co z korepetycjami. Po odpowiedzi "A pieprzyć te korepetycje...", zapakowałem się i poszedłem do domu.

Od tego momentu po kilkanaście razy dzwonili do mnie żona kuzyna, jego matka, ojciec i siostra. Za każdym razem blokowałem ich numery, ale skubani co chwile dzwonili z innych. Z tego co wiem kontaktowali się też z moją mamą, ojcem i babcią, ale ci na całe szczęście są po mojej stronie. Poza tym dziennie dostawałem około 30 sms'ów, w których na zmianę prosili mnie, grozili i próbowali wziąć na litość.

Kilka dni temu gdy wracałem z pracy spotkałem ich pod moim domem. Wywiązała się wtedy dość duża awantura, w której głównie oni krzyczeli. Ogarnęli się dopiero wtedy kiedy im zagroziłem zgłoszeniem na policję nękania z ich strony, ale też nie tak od razu. Uwierzyli dopiero gdy im przypomniałem, że mam wszystkie sms'y jakie mi wysyłali plus aktualnie są nagrywani przez mój domowy monitoring.

Do mnie się już nie odezwali, ale dochodzą mnie słuchy, że ich historia o tym jakim to złym człowiekiem jestem krąży już po całej rodzinie. Nie wiem czego oni się spodziewali? Że jak już nawet zostanę tym chrzestnym to od razu będę sypał z rękawa prezentami za miliony monet?

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 190 (220)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…