Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88416

(PW) ·
| Do ulubionych
Cóż, pisałem już grande finale piekielności mojego ojca, ale jak to mówią, im dalej w życie tym więcej piekielności i kręgosłup zaczyna boleć.

Postanowiłem w takim razie że co jakiś czas gdy nazbiera się trochę ojcowskich piekielności to napiszę nowego posta. A więc nie przedłużając:

Pierwszą piekielnością jaka się pojawiła u ojca jest jego mięso. A mianowicie - ostatnio trzeba wyrzucać je kilogramami a w śmietniku przykrywać jakąś ziemią bo capi niemiłosiernie. Skąd ono? Ano ojciec non stop kupuje jakieś mięso które jest tuż przed terminem albo mu już termin mija "Bo tanio, w promocji jest". Takie jest non stop w promocji i nie przetłumaczysz mu tego, bo on i tak kupi "Bo okazja, bo tanio" i myśli że jak to włoży do lodówki czy zamrażarki to będzie to dobre do jedzenia do końca świata i jeszcze 3 dni. Jak raz ktoś zapomniał domknąć drzwi od zamrażarki i się rozmroziło, to trzeba było wszystko wywalić.

Co do drugiej piekielności, to tak pokrótce przypomnę kontekst: Ojciec łażeniem na kochanki rozpierniczył rodzinę, i obecnie ma dwie kochanki u których mieszka bo w końcu się wyprowadził - jedna nie wie o drugiej, a drugiej nie przeszkadza pierwsza - a domu używa jak hotelu, czyli przyjechać na chwilę, umyć się, zjeść, ewentualnie przenocować. Jednak ostatnio przeszedł samego siebie w swoim skąpstwie: Zabrał do kochanki swój proszek do prania, po czym zaczął zwozić całe stosy zarówno swoich jak i czasami jej ciuchów myśląc, że będziemy mu je prali. Matka zwyczajnie wywaliła je wszystkie do jego pokoju. Dodatkowo zaczął przyjeżdżać do domu specjalnie wieczorem tylko po to, aby się umyć i pojechać bo chce zaoszczędzić wodę.
Ja się zastanawiam, jakie jeszcze szczyty cebulactwa osiągnie.

Dom

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (187)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…