Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88524

~byznesysbyznes ·
| Do ulubionych
Historia koleżanki, oczywiście dodana za jej zgodą:
Dziewczyna zatrudniła się u prywaciarza. W małej firmie zatrudniającej poniżej 20 pracowników, a żeby nawet uściślić- 1 pracownik. Zaszła w ciążę w trakcie trwania umowy na czas określony, ale już po okresie próbnym o czym uczciwie poinformowała pracodawcę. I tu się zaczęło.. Teksty, że pogrążyła cały „plan byznesowy”, że może jednak „da się coś jeszcze z tym zrobić???”- spoko, puszczone mimo uszu, bo chciała pracować, ale pojawiły się problemy zdrowotne. Pracodawca, krótko przed ciążą, a po okresie próbnym, dał jej nieznaczną podwyżkę i wszyscy powinni być zadowoleni, prawda? W końcu w razie przedłużonej niezdolności do pracy płatności dokonuje ZUS.
Koleżanka obecnie leży w łóżku, ciąża jest zagrożona. Odbiera telefon od pracodawcy, który twierdzi, że… właściwie to powinna zwrócić mu różnice składek za L4, kiedy płaci jeszcze on, bo przecież poszedł jej na rękę dając podwyżkę przed ciążą. Na jej stwierdzenie, że to absurd i nie zamierza nic płacić usłyszała w końcu, że zostanie jej to „podarowane”.
Ot Januszek :))

Warszawa

Skomentuj (34) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (134)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…