Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88864

~Kminek ·
| Do ulubionych
Jestem piekielnym kierowcą autobusu.

Kierowcą jestem przynajmniej na papierze, bo dziś był mój ostatni dzień pracy. Nienawidziłem jej. Była bardzo wymagająca i niewspółmierna do tego co wpadało na konto.

W przedostatnim dniu mojej pracy, podczas postoju na pętli, w czasie gdy jadłem swoje drugie śniadanie, w szybę do kabiny zapukała baba 60+. Przerwałem konsumpcję i zapytałem czy ma bardzo ważną sprawę, aby koniecznie przerwać mi posiłek.

- O której pan odjeżdża?

Odłożyłem kanapkę, wstałem i wyszedłem z autobusu. Podszedłem do rozkładu jazdy wiszącego na przystanku, po czym wróciłem i odpowiedziałem

- Według rozkładu jazdy na przystanku odjeżdżam o 9:24.

- A która teraz jest?

Podszedłem do kasownika i odpowiadam:

- Według godziny na kasowniku jest 9:17.

- A czy ta linia dojeżdża na cmentarz?

Akurat autobus, który prowadziłem nie jechał obok żadnego z cmentarzy.

- Jeżeli umrze pani na pokładzie to tak.

Poszedłem z powrotem do kabiny. Odpaliłem wóz i pojechałem w trasę. Baba jednak nie wysiadła. Dojechałem do pętli na dalekim osiedlu i patrzyłem z ucieszeniem jak szuka pośród bloków wejścia na cmentarz.

komunikacja_miejska

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 191 (209)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…