Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88903

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Mam ostatnio trochę więcej czasu, więc przyszedł czas na kolejną historię z czasów gdy jeszcze dorabiałem sobie jako freelancer. Średniej wielkości firma potrzebuje systemu DMS, czyli programu do zarządzania obiegiem dokumentów. Wstępne założenia uzgodniłem z głównym szefem a wszelkie szczegóły miałem przepracować z panią manager Arletką. Warto również dodać, że w dniu spisywania umowy szef wszystkich szefów był ostatni dzień w robocie gdyż nazajutrz czekała go podróż marzeń do Emiratów Arabskich. Z tego powodu kontakt z nim był dość mocno utrudniony i cała odpowiedzialność za projekt spadła na panią manager.

Dla ciekawskich aplikacja miała dawać możliwość dodania skanu dokumentu wraz z możliwością ustawienia jego typu, fizycznej lokalizacji w archiwum oraz terminu załatwienia sprawy. Na podstawie tych danych ustalana była strategia pracy nad dokumentem, czyli rozlosowanie pracy wśród pracowników z uwzględnieniem terminów wykonania kolejnych kroków tak aby dotrzymać ostatecznego terminu.

Na zebranie szczegółowych wymagań miałem miesiąc i tutaj zaczęła się moja udręka z panią Arletką. Zacząłem od wysłania maila z prośbą o ustalenie terminarza spotkań do którego dołączyłem informację w których godzinach jestem dostępny. Po dwóch dniach ciszy postanowiłem zadzwonić, jednak pani super ważna manager stwierdziła, że jest bardzo zajęta i jak tylko znajdzie czas to zadzwoni. Gdy minął już tydzień od pierwszego maila postanowiłem zadzwonić po raz kolejny i znowu odbiłem się od ściany gdyż pani wielka manager jest zajęta i nie ma czasu na pierdoły. Oczywiście wszelkie próby kontaktu z panią Arletką odnotowywałem w zbiorczym mailu plus co drugi dzień ponawiałem pytanie o ustalenie terminarza spotkań.

Nie miałem zamiaru przeszkadzać "najszefowemu" szefowi, ale po dwóch tygodniach ciszy postanowiłem napisać do niego krótkiego smsa z informacją, że jego pracownica, delikatnie mówiąc, leci sobie w kulki. I pośrednio udało mi się uzyskać to czego oczekiwałem. Następnego dnia pani Arletka zadzwoniła do mnie aby poinformować mnie, że ona sobie nie wyobraża jak to tak można człowiekowi przeszkadzać w urlopie i zapewnić, że jak tylko będzie miała czas to umówimy się na spotkanie. Przy okazji rozmowy zapytałem również czy istnieje możliwość delegowania jakiegoś innego pracownika do rozmów ze mną, na co pani manager stwierdziła, że zastanowi się czy w interesach firmy leży przekazanie tak WAŻNEGO zadania pomniejszemu pracownikowi.

Jak już się pewnie domyślacie po naszej rozmowie na kolejny tydzień nastąpiła cisza, mimo tego że zapytanie o ustalenie terminów spotkań zacząłem wysyłać codziennie. I w końcu nadszedł czas powrotu ostatecznego bosa z zasłużonego urlopu. No i nie był zbyt zadowolony tym co zastał w firmie.

Po pierwsze okazało się, że pani Arletka w trakcie tych trzech tygodni pojawiła się w firmie aż trzy razy, a jak już w firmie była to zamiast wykonywać swoje obowiązki to kontrolowała wszystkich pracowników i opierdzielała o każdy błąd. O mailach ode mnie nie miała pojęcia gdyż po prostu nie czytała żadnych maili. W rozmowie telefonicznej z szefem, po moim smsie, zapewniała, że wszystko jest pod kontrolą i maksymalnie za trzy dni siadamy do pracy, a zastój spowodowany jest tym, że przyszło dużo wniosków do wypełnienia. Żaden z pracowników nie zgłaszał też jej nieobecności, gdyż ta obwieściła, że dostała pozwolenie na pracę zdalną co było oczywiście nieprawdą.

A dlaczego szefuńcio nie podejrzewał, że tak to się skończy? Ano Arletka była główną panią manager dopiero od pół roku i to był pierwszy raz gdy miała zostać sama. Wcześniej była sumienną pracownicą i z tego względu dostała awans. No i jak widać trochę sodówka uderzyła do głowy.

A co z projektem? Ano udało się zebrać wymagania i już od 4 lat razem z szefem współpracujemy i w tym czasie nie jedno piwo razem wypiliśmy, a sam program rozrósł się dość mocno. Natomiast jeśli chodzi o panią Arletkę to nie została zwolniona, ale zdegradowana z pozycji managera i do dzisiaj patrzy na mnie spod byka :D

biuro kopro

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 165 (177)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…