Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89270

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia sprzed blisko 10 lat.

Jechałem zimą z 3 kolegami na studia. W nocy popadało sporo śniegu, ale iż był już środek zimy, to służby nie dały się zaskoczyć i po obu stronach drogi piętrzył się śliczny wał świeżutkiego śniegu.

Jadę sobie spokojnie drogą powiatową tak z 70 km/h, bo droga jednak biała i nagle na łuku na moim pasie spotykam się z jadącym z naprzeciwka tirem dostarczającym zapasy do marketu z żuczkiem w logo. Czasu na myślenie nie miałem zbyt wiele. Patrzę i myślę tir, zaspa, tir, zaspa i mój wybór padł na zaspę skręciłem kierownicą dość mocno w prawo i z pełnym impetem wbiłem się w śnieżną zaspę. Na szczęście jak już pisałem śnieg był świeży i jeszcze nie zbity, więc samochodowi nic się nie stało. A samo auto w kilka minut wypchnęliśmy z rowu.

Jednak piekielna nie była dla mnie cała ta sytuacja, ale to, że kierowca tira widząc, iż spowodował niebezpieczną sytuację nawet się nie zatrzymał.

tir

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 152 (158)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…