Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89647

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Wyjaśnijcie mi to proszę, bo kompletnie nie wiem o co ludziom chodzi.

Razem z narzeczonym postanowiliśmy wziąć ślub cywilny, a zamiast wielkiego wesela wolimy kilku godzinny obiad w gronie najbliższych. Oboje sądziliśmy, że usłyszymy nieprzychylne komentarze, że powinniśmy wziąć ślub kościelny (ale tych komentarzy było zadziwiająco mało) albo wesele bez 100 gości i tańców do białego rano to żadne wesele. Bez problemu zostało zaakceptowane, że nie chcemy kamerzysty, wodzireja ani zespołu, że zamiast oczepin planujemy zaproszenie animatora, który zajmie się dziećmi (1/3 gości to dzieci).

Największy problem to brak wódki na przyjęciu. Nic innego nie budzi takich emocji. Będzie wino, będzie szampan, będzie likier, ale brak wódki to tak jakby alkoholu nie było. Tłumaczymy, że wódka do zaplanowanego obiadu to średnio pasuje, że 2/3 gości to dzieci, kierowcy albo abstynenci, że to nie jest całonocna zabawa tylko małe przyjęcie, że to nie te czasy, gdzie każdy gość na wyjście dostaje butelkę wódki, ale jak grochem o ścianę. A najbardziej o wódkę krzyczą osoby, których nigdy nie widziałam by ją piły na weselach...

wesele

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 111 (133)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…