Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89715

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Dział zaopatrzenia w dużej instytucji publicznej. Nie mam w swojej kanciapie toalety, więc grzecznościowo chodzę do koleżanki z innego działu, ale w tym samym korytarzu, zamiast dyrdać na górę do głównych pomieszczeń swojego działu. Koleżanka, nazwijmy ją Helena, dysponuje łazienką i oprócz niej mogę tam włazić tylko ja i pewien miły dostawca, który ma problemy z pęcherzem.
Druga rzecz, większość niższego personelu jest płci żeńskiej, więc jak ktoś śmieszkuje, że kobiety nie noszą ciężkich rzeczy, to mi się oczy wywracają.

Przychodzi pracownica po towar, wyjątkowo z młodszym kolegą, żeby było lżej ładować. Zaczynam podawać pudła, kolega stwierdza, że chce siku. Mówię, że nie dysponuję ubikacją, więc kolega leci do Heleny.

A ja w tym czasie podaję pudła pracownicy i ładujemy na wózek, a z drugiej strony korytarza dochodzą wrzaski kolegi, że jemu się chce siku, oraz przekleństwa Heleny, nie mówię, że to był dokładny cytat z Kiepskich, ale możecie sobie podstawić jak Ferdek krzyczy do Boczka "Panie, to jest prywatna publiczna toaleta, dlaczego pan się tu chcesz wypróżniać, jak się pan masz wypróżniać na swoim piętrze".

Zanim kolega wrócił, zdążyliśmy już załadować towar z pracownicą, i sobie odjechali. Czy popuścił w spodnie, nie wiem, ale nie byłby to pierwszy przypadek, bo innej otwartej łazienki w tym korytarzu nie ma.

Kurierzy magazyn zaopatrzenie pracownik_fizyczny toaleta

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 100 (112)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…