Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89773

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Moja Xena jest po operacji ropomacicza, chodzi w specjalnym kubraczku, który jest oczoje**nie różowy.

Ma ograniczać ruch, absolutnie nie wolno jej biegać, skakać itp.
Drugiego dnia po operacji wyszłyśmy na krótki spacer na którym, napadł nas z wściekłym jazgotem mały kudłaty piesek trochę przypominający yorka.

Xena chce mu się odwinąć. Ja ją przytrzymuje i krzyczę przez cały rynek do właścicielki, żeby zabrała swojego psa. Słyszę nieśmiertelne, on jej nic nie zrobi. Pies już pod nogami. Odsuwam go butem raz, drugi. On co chwile z atakiem wraca.
Moja suka jest na tyle duża, że na ręce jej nie wezmę. Próbujemy się wycofać.

Pies szarżuje, właścicielka nie raczyła wstać z ławki. Po raz pierwszy w życiu byłam bliska kopnięcia psa. Sytuację uratowała przyjaciółka przechodząca ze swoim psem który, rozujadanego intruza pogonił, z suką delikatnie się przywitał. Dopiero na to obudziła się właścicielka i przyleciała z awanturą, że jej biedny przyjazny piesek teraz będzie miał traumę. Usłyszała tylko spier **i powoli oddalałam się w kierunku domu a Pani stała i wygłaszała swój monolog.

Zastanawiam się co pewien rodzaj ludzi ma w głowie? Widzi psa w pooperacyjnym ubranku widzi, że jej pies atakuje, a dupy z ławki nie podniesie.

ludzka głupota

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 113 (123)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…