Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89869

przez ~Wampir ·
| Do ulubionych
Wracam sobie wczoraj (czwartek) z Olsztyna do Wrocka. Jechało nas trzech. Kumpel wysadził mnie w Opolu i skasował mnie symbolicznie 50 zł.

Z Opola dostałem się do Wrocka pociągiem. Zapłaciłem niecałe 25 zł. Wysiadam sobie na dworcu koło 21:00 i idę na postój taksówek (koło dworca autobusowego) ponieważ stwierdziłem że z walizką, plecakiem i zestawem z KFC nie będę szedł na piechotę ani tłukł się tramwajem na chatę. Pierwszy Pan mówi że kartą nie zapłacę i mówi mi że tam jest bankomat. Ok, idę do drugiej taksy i ta sama sytuacja.

Trzeci Pan słyszy moją rozmowę i wywiązuję się taka gadka:
T- taksiarz J- Ja
T- Gdzie chcesz jechać?
J- (Podaję ulicę 2,5 km stąd)
T- Zapraszam
Podchodzimy do jego auta
T- Ale to będzie kosztowało 50 zł
J- Ile?
T- 50 zł
J- To ja podziękuję wolę się przespacerować
T- No mogę opuścić do 40 zł ale to minimum
J- Nie dziękuję

Pogodziłem się z myślą o zatłoczonym tramwaju lub spacerku ale z ciekawości zajrzałem na Ubera przewidując cenę koło 30 zł a tu zaskoczenie, Dimitri chcę jedyne 9,98 zł. Bez zastanowienia wziąłem. Jak nigdy nie dawałem napiwków tak tego dnia dałem. Podróż bezproblemowa. Nie pałam miłością do naszych wschodnich sąsiadów bo nie raz z nimi pracowałem. Traktuję przyjaźnie na zasadzie "wróg mego wroga", ale jestem wielkim zwolennikiem wolnego rynku.

Te ceny polskich taksówek to jawna przesada. 50 zł za 2,5 km i 10 min jazdy. No ludzie. Potem wielki lament że ludzie wolą ubera/bolt. Gadałem kiedyś z jednym takim i oni mają pretensję do potencjalnych klientów że żal im wydać 30 zł na taxi a 200 zł w klubie. I tu moje pytanie. Kto jest piekielny? Ja który woli taniej zapłacić czy taksiarz który daję tak wysokie ceny a potem płaczę że nie ma klientów?

PS Jadąc z Wrocka do Olsztyna zapłaciłem jakieś 70-100 zł

uslugi

Skomentuj (36) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 138 (168)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…