Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#90043

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Będzie w dużym skrócie.

Kilkanaście lat temu byłem zmuszony do wzięcia kredytu w pewnym banku, tak się złożyło że w walucie obcej. Swoją drogą zastanawia mnie fakt po co przez tyle lat spłacam te raty skoro były prezes tej instytucji, nieskazitelnie uczciwy i prawdomówny niejaki Pinokio stwierdził kiedyś, że ów bank w ogóle nie udzielał takich pożyczek. Ale związku z tym, że jednak płacę te raty, które cały czas rosną i bank cały czas wymyśla jakieś dodatkowe opłaty, kilka lat temu skierowałem sprawę do sądu celem wykręcenia się z tego dziwnego układu.

Pod koniec zeszłego roku odbyła się końcu długo wyczekiwana rozprawa. Bank przygotował jakieś dokumenty, ale na rozprawę przysłał aplikanta który nie miał pojęcia o czym mówi i szybko został zajechany przez moją kancelarię. Efektem był wyrok mniej więcej po mojej myśli. Sprawa odbyła się w pierwszej instancji i bank oczywiście się odwołał. I teraz robi się dopiero ciekawie.

Bank mimo że nie wywiązał się z postanowień wyroku już założył mi sprawę w sądzie o BEZPOTSTAWNE WZBOGACENIE SIĘ, wpłacił wadium w wysokości 20 tys. i chce kwoty o wiele większej niż całość tego kredytu wraz z odsetkami które bym spłacił przez 30 lat, dodatkowo powiększonej o koszty procesu, odsetki, prowizje, etc. Sytuacja jest teraz o tyle ciekawa, że w momencie kiedy jeszcze nie ma prawomocnego wyroku i nie wiadomo czy w ogóle będzie (zobaczymy co wydarzy się w drugiej instancji) bank już domaga się sumy o wiele większej niż ja się domagałem od niego.

Teraz wgląda to tak śmiesznie, że nic nie otrzymując od banku mogę mieć sądowy nakaz zapłaty kilkuset tysięcy oraz kredyt dalej do spłaty. Ot Polska właśnie oszust krzyczy że nie może oszukiwać i domaga się odszkodowania za to. Mam jednak nadzieję, że kancelaria która prowadzi moją sprawę da radę.

bank kredyt

Skomentuj (69) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 169 (215)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…