Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#90071

przez ~fetw ·
| Do ulubionych
Historia z czasów, gdy pracowałam w sklepie spożywczym.

Pewnego dnia przyszła kobieta, na około 50/60 lat. Zaczęła krzyczeć, że jak tak możemy, oszukujemy, tylko pieniądze chcielibyśmy wyłudzić. Krzyki trwały kilka minut, w końcu pani zaczęła się wyciszać, więc pytamy, o co chodzi.

[K]lientka: Córka kupiła truskawki, pod spodem wszystkie zgnite.

[S]zef: Czy ma pani przy sobie te truskawki i paragon? Zwrócimy pieniądze.

[K]: A co wy myślicie, że my bierzemy paragony?! A truskawki dwa tygodnie temu kupiliśmy! Naciągnęliście nas!

[S]: To czemu od razu pani córka do nas nie przyszła?

[K]: Bo jej się nie chciało! Nigdy więcej tutaj zakupów nie zrobimy!

Zanim pojawią się komentarze: może się zdarzyć, że z wierzchu truskawki wyglądają ładnie, a pod spodem są brzydkie. Nie przepatrywaliśmy każdego koszyka. Gdy przesypywaliśmy do reklamówki patrzyliśmy, czy nie ma zgnitych i je od razu wyrzucaliśmy, a na ich miejsce dawaliśmy ładne. Jak ktoś brał całą łubiankę, nie grzebaliśmy tam.

Szef z kolei był ugodowym człowiekiem, z paragonem i truskawkami zwróciłby pieniądze, bo tak robił.

handel

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 122 (142)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…