Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#90344

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Zmieniłem pracę.

Poprzednia, mimo wyższych zarobków nie pozwalała mi na bycie członkiem rodziny - z córką widywałem się max godzinę dziennie albo w weekendy, a żona zaczęła coś gadać o byciu gościem hotelowym w domu i większości obowiązków domowych na jej głowie. Ale do rzeczy.

W każdym razie. Zostałem (tymczasowo) dumnym pracownikiem punktu obsługi klienta w placówce jednego z elektromarketów. Mimo krótkiego stażu mam już dwie piekielności związane z klientami i jedną związaną z producentem telefonów.

1. Kochająca matka.

Przychodzi PANI z plikiem dokumentów w dłoni, podchodzi do POKu i mówi, że ona dostała po "półtory tyśunca" od gminy na zakup komputerów dla dzieci (jest coś takiego u nas, dzieciaki, które mają dobre wyniki w nauce, plus uczęszczają na dodatkowe zajęcia z programowania i są w czołówce stawki na tych kursach dostają taki bonus) i pyta, czy moglibyśmy jej na fakturze dla gminy wpisać te laptoki, a księżna sobie zamiast tego weźmie depilator laserowy i lampę do paznokci. Pozostawię bez komentarza.

2. Zwroty.

Świeżutka historia - z wczoraj. Do kasy podbiega kwiat młodzieży blokowisk z głośnikiem bluetooth za prawie tysiąc złotych i pyta jak wygląda sprawa zwrotów. Zgodnie z prawdą dostają informacje, że NIEUŻYWANY produkt można zwrócić do dwóch tygodni, czyli w ich wypadku folia zabezpieczająca musi być w nienaruszonym stanie (nie da się używać głośnika z tą folią, bo blokuję port ładowania, a głośniki pakowane są z ok 10% baterii). Ok, podziękowali, odłożyli kulturalnie sprzęt na półkę i cacy. Wychodzę na papierosa (palarnie mamy za płotkiem przy wejściu, więc mnie młodzież nie widzi) i słyszę "rozkminę" skąd oni wezmą głośnik na wypad na domki, jak te "pedały" nie przyjmą zwrotu. Chłopaki chciały sobie wypożyczyć głośnik na weekend.

3. Apple.

Apple jako lider i najodważniejsza firma na świecie ma głęboko w d... poważaniu przepisy prawa i ich interpretację. Gwarancja na produkty Apple liczy się nie od dnia zakupu produktu, ale od dnia jego pierwszej rejestracji. Oznacza to, że ktoś może kupić iPhone'a przez internet, aktywować i zwrócić po tygodniu. Następnie telefon przeleży pół roku na półce w magazynie, zanim ktoś go kupi drugi raz, nieświadomy, że producent będzie upierał się o, że gwarancji zostało mu tylko 5 miesięcy. Patologia.


Tyle na dzisiaj. Miłego dnia i trzymajcie się.

Elektromarket klienci

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 167 (173)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…