Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#91350

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Barszcz Sosnowskiego, wredne tałatajstwo.

Idąc z psem na popołudniowy spacer znalazłem podejrzane badyle w ilości sztuk kilka wystające z pobliskiego pola. Szybkie wygooglanie potwierdziło, że te badyle nie tylko są podejrzane, ale również groźne.

Jako dobry obywatel wyszukałem na googlach, żeby "zadzwonić pod ogólnopolski numer straży miejskiej" i to zrobiłem. Co usłyszałem?

Teren na którym znajduje się w/w roślinka jest poza granicami miasta (tak ze 100 metrów max na moje oko), więc to nie ich sprawa. Dzwoń pan do urzędu sąsiedniej gminy. (Dlaczego oni tego nie zrobią to w sumie nie wiem, ale pan przez telefon brzmiał jakbym mu przerwał bardzo ważną czynność konsumpcji pączka.)

Oczywiście po południu to wszystkie urzędy są pozamykane.


Następnego dnia dzwonię do UG, gdzie mnie przekierowano do działu ochrony środowiska (na szczęście automatycznie). Co usłyszałem?

Oni w sumie to już wiedzą o barszczu. Wyślą kogoś żeby zobaczył czy dalej tam to jest, i jak jest, to poinformują właściciela terenu, żeby "sobie to skosił" (z tego co wiem, to raczej nie powinno się barszczu Sosnowskiego kosić, należy go wypalić/wykopać).

I tak minął od tego czasu z tydzień. Barszcz dalej tam jest, już dość wysoki, sporo wystaje ponad pole. W sumie ładny, taki... nie za bezpieczny.

spychologia

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 142 (148)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…