Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#91722

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Czas akcji: wczoraj około 17:00. Ergo na polu ciemno, czarno jak w opuszczonej kopalni węgla.

Miejsce akcji: parking przy markecie.

Na tymże parkingu stał do niedawna mały bilbord wielkości znaku drogowego pionowego, który coś tam reklamował. Już nie stoi, zdemontowano go. Geniusze, którzy go demontowali, pozostawili jednak wystające z podłoża cztery śruby, które go wcześniej przytrzymywały. Na oko mniej-więcej piętnastocentymetrowe*.

W nieoświetlonym miejscu.

Którego oczywiście nie ogrodzili chociażby prowizorycznie taśmą.

PIĘTNASTO-GURWA-CENTYMETROWE ŚRUBY.

Ja to ogólnie mam w życiu sporo szczęścia, więc skończyło się na malowniczym wyglebieniu się i zbiciu dopiero co zakupionej we wspomnianym markecie za sześć złotych i groszy siedemdziesiąt pięć siedemsetmililitrowej butelki sosu pomidorowego, która wypadła podczas upadku z bocznej kieszeni plecaka. Niemniej jednak wkurzyło mnie to, bo mnie to ogólnie wkurza marnotrawstwo, szczególnie marnotrawstwo jedzenia, alkoholu i dóbr kultury. Ale ja to ja, a prędzej czy później ktoś się na tym tak przewróci, że krzywdę sobie zrobi, albo zaparkuje w tym miejscu i przebije sobie oponę – i wtedy to dopiero będzie „wesoło”.

No cóż, patrzcie pod nogi, drodzy Piekielni. A ja chyba zmienię market na taki nieogrodzony ukrytymi zasiekami.

*Sprawdzone następnego dnia w dziennym świetle.

parking koło marketu

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 117 (127)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…