Hej, czy tylko mnie tak denerwuje, że niektórzy admini na grupach zachowują się jak jacyś panowie życia i śmierci? Mnie to ostatnio strasznie irytuje.
Przykład pierwszy. Na lokalną grupę chciałam wrzucić posta, że szukam kogoś, kto w weekend ogarnąłby mi to i owo w ogrodzie. Znałam już trochę lokalne złote rączki i miałam z nimi nie najlepsze doświadczenia. Wysmarowałam więc, co trzeba i czekałam na zatwierdzenie posta. Niedługo później dostałam pw. od adminki grupy, która pisała, że poleca takiego a takiego pana do prac w ogrodzie. Odpisałam, że dziękuję, ale pan ostatnio nie przyszedł na umówioną robotę, głupio się tłumaczył i nie zaproponował żadnego nowego terminu. Babka odpisała sucho "ok". Posta nie puściła, więc napisałam do niej, że proszę o zatwierdzenie posta. Nie odpisała mi już, oczywiście ogłoszenia nie opublikowała, pomimo dwukrotnej prośby. Bo, nie wiem, napisałam jej jak zachował się jej znajomy (tak, okazało się, że są znajomymi)?
Drugi przykład. Pewna powiedzmy babska grupka. Adminka bardzo aktywna i ostro dyskutująca z członkiniami grupy. Po pewnym czasie zaczęła zwyczajnie wlepiać bany za poglądy. Nawet już nie siliła się na dyskusję i zazwyczaj po pierwszej próbie dyskusji z nią, dana osoba dostawała bana. Później wrzucała prawie codziennie posty tłumacząc się z tego, maskując jakimiś frazesami typu "nie będzie tu tolerować chamstwa i złośliwości" lub "w tej grupie się wspieramy, a nie atakujemy". podczas gdy wiele z jej komentarzy było właśnie bardzo niegrzecznymi zaczepkami i złośliwościami.
Pewien gość stworzył grupę o dyskusji o pewnym serialu. Gość powiedzmy, że był fanatykiem jednej z postaci i za każdą krytykę tejże, wyzywał od najgorszych. Agresja straszna. Ludzie dyskutowali z nim na luzie, sugerując, aby się tak nie denerwował z powodu fikcyjnych postaci. Za to leciały już bany masowo, a nawet powstała osobna grupa banitów pod nazwą powiedzmy "Wyrzuceni z..." Po pewnym czasie gość zaczął zauważać, że grupka zaczyna umierać i próbował ją pobudzić wrzucając często posty, nudne i wtórne. Gdy ludzie coraz mniej się udzielali, zaczęło się wrzucanie totalnie randomowych postów, które brzmiały nieco niepokojąco, były bardzo personalnymi atakami na członków grupy za to, że się nie udzielają i tacy z nich fani serialu, legendy nie zapominają itd. Smutny był to upadek.
Tak, że admini - więcej luzu, bo bez członków nie ma grupy, a to oznacza też, że nie ma was jako adminów ze swoim małym królestwem.
Przykład pierwszy. Na lokalną grupę chciałam wrzucić posta, że szukam kogoś, kto w weekend ogarnąłby mi to i owo w ogrodzie. Znałam już trochę lokalne złote rączki i miałam z nimi nie najlepsze doświadczenia. Wysmarowałam więc, co trzeba i czekałam na zatwierdzenie posta. Niedługo później dostałam pw. od adminki grupy, która pisała, że poleca takiego a takiego pana do prac w ogrodzie. Odpisałam, że dziękuję, ale pan ostatnio nie przyszedł na umówioną robotę, głupio się tłumaczył i nie zaproponował żadnego nowego terminu. Babka odpisała sucho "ok". Posta nie puściła, więc napisałam do niej, że proszę o zatwierdzenie posta. Nie odpisała mi już, oczywiście ogłoszenia nie opublikowała, pomimo dwukrotnej prośby. Bo, nie wiem, napisałam jej jak zachował się jej znajomy (tak, okazało się, że są znajomymi)?
Drugi przykład. Pewna powiedzmy babska grupka. Adminka bardzo aktywna i ostro dyskutująca z członkiniami grupy. Po pewnym czasie zaczęła zwyczajnie wlepiać bany za poglądy. Nawet już nie siliła się na dyskusję i zazwyczaj po pierwszej próbie dyskusji z nią, dana osoba dostawała bana. Później wrzucała prawie codziennie posty tłumacząc się z tego, maskując jakimiś frazesami typu "nie będzie tu tolerować chamstwa i złośliwości" lub "w tej grupie się wspieramy, a nie atakujemy". podczas gdy wiele z jej komentarzy było właśnie bardzo niegrzecznymi zaczepkami i złośliwościami.
Pewien gość stworzył grupę o dyskusji o pewnym serialu. Gość powiedzmy, że był fanatykiem jednej z postaci i za każdą krytykę tejże, wyzywał od najgorszych. Agresja straszna. Ludzie dyskutowali z nim na luzie, sugerując, aby się tak nie denerwował z powodu fikcyjnych postaci. Za to leciały już bany masowo, a nawet powstała osobna grupa banitów pod nazwą powiedzmy "Wyrzuceni z..." Po pewnym czasie gość zaczął zauważać, że grupka zaczyna umierać i próbował ją pobudzić wrzucając często posty, nudne i wtórne. Gdy ludzie coraz mniej się udzielali, zaczęło się wrzucanie totalnie randomowych postów, które brzmiały nieco niepokojąco, były bardzo personalnymi atakami na członków grupy za to, że się nie udzielają i tacy z nich fani serialu, legendy nie zapominają itd. Smutny był to upadek.
Tak, że admini - więcej luzu, bo bez członków nie ma grupy, a to oznacza też, że nie ma was jako adminów ze swoim małym królestwem.
social media
Ocena:
136
(146)
Komentarze