Muszę się wygadać, bo nie mam komu...
Dziś dowiedziałam się, że będę musiała mieć zrobioną operację. Nic mega poważnego, ratującego życie, raczej z tych, "trzeba to zrobić, bo jak nie, to w przyszłości mogą wyjść powikłania".
I nie boję się samego zabiegu.
Boję się, że nie będę miała po nim za co żyć z powodu zwolnienia i pensji 80% przez okres kilku tygodni L4.
Że nie będę w stanie zrobić sobie zakupów, ogarnąć się sama w domu, bo zakaz aktywności przez 2 miesiące.
Zostanę bez samochodu, bo korzystam ze służbowego, który muszę zostawiać na czas nieobecności.
Pomyślicie sobie, jak można tak żyć, bez oszczędności na czarną godzinę...
A ja próbuję odbudować swoje życie po zdradzie, oszczędności włożyłam w mieszkanie, które ciagle remontuję dla siebie i kota. Chciałam stanąć na nogi, a ciagle się potykam...
Dziś dowiedziałam się, że będę musiała mieć zrobioną operację. Nic mega poważnego, ratującego życie, raczej z tych, "trzeba to zrobić, bo jak nie, to w przyszłości mogą wyjść powikłania".
I nie boję się samego zabiegu.
Boję się, że nie będę miała po nim za co żyć z powodu zwolnienia i pensji 80% przez okres kilku tygodni L4.
Że nie będę w stanie zrobić sobie zakupów, ogarnąć się sama w domu, bo zakaz aktywności przez 2 miesiące.
Zostanę bez samochodu, bo korzystam ze służbowego, który muszę zostawiać na czas nieobecności.
Pomyślicie sobie, jak można tak żyć, bez oszczędności na czarną godzinę...
A ja próbuję odbudować swoje życie po zdradzie, oszczędności włożyłam w mieszkanie, które ciagle remontuję dla siebie i kota. Chciałam stanąć na nogi, a ciagle się potykam...
Ocena:
72
(94)
kormoranka
Komentarze